Niezwykła walka z rakiem: Lekarze zlekceważyli objawy, teraz jest za późno na ratunek
2025-06-25
Autor: Katarzyna
W 2015 roku Lea Hughes z Wielkiej Brytanii zauważyła niepokojący guzek na swojej piersi. Chociaż umówiła się na wizytę u lekarza, usłyszała, że to tylko hormonalna anomalia. W wieku 29 lat i bez rodzinnej historii raka piersi, nie była kwalifikowana do dalszych badań.
Zgadnij, co się wydarzyło dalej?
Lekarze postawili mylną diagnozę – guzek był spowodowany hormonami. Jednak Lea, choć miała przeczucie, że coś jest nie tak, nie dostała w tym czasie żadnych szczegółowych badań. Dopiero wiosną 2018 roku, po kolejnej próbie wyjaśnienia swoich objawów, lekarze podjęli decyzję o dalszych krokach.
— Gdy dostrzegłam zmiany w kształcie piersi, od razu zgłosiłam to lekarzowi. Zostałam skierowana na mammografię oraz biopsję, która ujawniła tragiczne wieści. Diagnoza: rak w czwartym stadium, który rozprzestrzenił się na wątrobę i kości — relacjonuje Lea.
Rak w natarciu!
Po szybkim wprowadzeniu leczenia Lea przeszkoliła masektomię. Niestety, w 2023 roku wróciła szpitala z powodu hiperkalcemii, doświadczając poważnych problemów zdrowotnych, w tym konieczności transfuzji krwi.
Mimo intensywnej chemioterapii, po kilku miesiącach badania ujawniły, że nowotwór znów atakuje – tym razem powiększając się w wątrobie.
Gdzie jest nadzieja?
Podczas rutynowych badań lekarze odkryli, że rak zaczął rozprzestrzeniać się na mózg. — Nie zauważyłam żadnych objawów, to był szok — mówi Lea.
Obecnie Lea przechodzi intensywną radioterapię ze względu na przerzuty do mózgu, a także dalsze sesje chemioterapeutyczne. Niestety, cena takiej walki jest ogromna.
Bez możliwości leczenia?
Przechodząc przez dramatyczną utratę wagi i ciała, Lea nie miała już energii. — Z niedowagą wynoszącą 44 kg, zaczęłam walczyć z poważnymi problemami zdrowotnymi — relacjonuje.
W marcu tego roku pojawiły się trudności z oddychaniem. Okazało się, że rak zaatakował również płuca, czego efektem było usunięcie 4,5 litra płynu.
Walka o życie
Lea wyczerpała już wszystkie opcje leczenia w ramach publicznego funduszu zdrowia i obecnie zbiera fundusze na prywatną pomoc medyczną. — Staram się dostrzegać pozytywy w każdej sytuacji, mimo beznadziejności — mówi z determinacją.
Jej historia to przestroga dla wszystkich, aby nigdy nie lekceważyć sygnałów wysyłanych przez nasze ciało i zawsze domagać się odpowiednich badań oraz diagnoz. Walka Leę trwa, a ona sama jest przykładem odważnej kobiety, która nie poddaje się mimo trudności.