Nikola Grbić wściekł się jak nigdy. I padły przełomowe słowa Fornala!
2024-08-07
Autor: Michał
Przed Igrzyskami nie spodziewaliśmy się takiego scenariusza: aż czterech zawodników kontuzjowanych w jednym turnieju. Największy dramat rozegrał się w olimpijskim półfinale.
Kontuzje i emocje na granicy wytrzymałości
Jeszcze przed końcem drugiego seta byliśmy przekonani, że Polacy nie oddadzą rywalom ani centymetra parkietu. Jednak sytuacja błyskawicznie się zmieniła. Jakub Kochanowski podkreślał po ćwierćfinale ze Słowenią, że musieli zacząć grać na emocjach. I to się udało. Zamiast spuszczać głowy, wrzucili wyższy bieg i wyraźnie pokazywali rywalom swoją determinację.
Moment decydujący
Podczas stanu 23:21 w drugim secie coś się załamało. Tomasz Fornal oraz inni zawodnicy zaczęli popełniać błędy serwisowe. W połowie trzeciego seta uraz Pawła Zatorskiego wstrzymał wszystkim oddech. Sprawa wyglądała poważnie, a chwilę wcześniej Zatorski zderzył się z Marcinem Januszem. Niedługo później kontuzji doznał sam Janusz.
Polska drużyna pod obstrzałem kontuzji
Była to już czwarta kontuzja w polskiej drużynie podczas turnieju. Tomasz Fornal naciągnął staw skokowy w pierwszym meczu, a przed półfinałem Mateusz Bieniek został wykluczony z gry. Zabrakło Bieńka, a Norbert Huber starał się go zastąpić jak mógł.
Czwarta partia: totalne załamanie czy przełom?
Mimo że w trzeciej partii sytuacja wyglądała tragicznie, na boisku pojawił się Bartłomiej Bołądź, który nie zawiódł. Wciąż jednak drżało nam serce. W czwartym secie coś się zmieniło. Wściekły Nikola Grbić zebrał drużynę w kółku, odciągnął realizatorów i dał drużynie prawdziwą motywacyjną burę.
Przełomowe słowa Tomasza Fornala
Podczas tej przerwy padły niezapomniane słowa Tomasza Fornala. To nie były delikatne słowa, ale mocna, motywująca wołania do walki bez kompromisów.
Niewiarygodne odrodzenie
Polacy odrodzili się jak feniks z popiołów. Nieprawdopodobny finał półfinału z USA zakończył się wygraną. Po meczu Bartosz Kurek i Tomasz Fornal padli na parkiet w emocjach. W objęcia kolegów wpadł kontuzjowany Marcin Janusz. Mateusz Bieniek, ze łzami w oczach, powiedział, że byłby gotów poświęcić wszystko dla złota. I jego koledzy zadbają o to, by ten medal zdobyć, bez kolejnych strat.