Odeszła legenda jazzu – Sheila Jordan nie żyje, ale jej duch nadal inspiruje
2025-08-12
Autor: Tomasz
Śmierć legendy jazzu
Świat jazzu pogrążył się w ciemności po informacji o śmierci Sheili Jordan, jednej z najbardziej wpływowych wokalistek tego gatunku. Odeszła spokojnie 11 sierpnia, a wieści o jej śmierci przekazała jej córka, Tracey Jordan, na mediach społecznościowych.
"Moja najdroższa mama odeszła, a muzyka była z nią do końca – napisała Tracey." Tuż przed śmiercią Sheila słuchała utworu "Bill for Bennie", dedykowanego jej zmarłemu mężowi, co stało się pięknym akcentem jej ostatnich chwil.
Muzyczna kariera do ostatnich chwil
Sheila Jordan zapisała swoje imię w historii jazzu dzięki albumowi "Portrait of Sheila" z lat 60., który do dziś uważany jest za kamień milowy. W 2012 roku została uhonorowana tytułem Jazz Master przez National Endowment of the Arts. W lutym 2025 roku, w Walentynki, wydała swój ostatni album "Portrait Now" podczas emocjonującego występu, mówiąc, że musi kontynuować tworzenie muzyki, aby inspirować młode pokolenia.
Zbiórka na hospicjum i ważna walka
Niestety, czas przed śmiercią Sheili nie był łatwy. Jej córka uruchomiła zbiórkę pieniędzy na opiekę hospicyjną, która zdobyła 133 tys. dolarów z zakładanych 140 tys. Te środki były niezbędne, ponieważ Medicaid nie pokrywał kosztów opieki nad artystką.
Zbiórka zbiegła się z kontrowersyjnymi cięciami w programie Medicaid, wprowadzonymi przez administrację Donalda Trumpa, które mogą dotknąć wielu Amerykanów, pozbawiając ich dostępu do opieki zdrowotnej.
Pamięć o legendzie vivat!
Córka Sheili zapowiedziała, że zebrane fundusze będą także wykorzystane na spłatę długów medycznych i zorganizowanie miejsca pochówku na cmentarzu Woodlawn, gdzie spoczywają inne jazzowe ikony. Sheila Jordan, mimo że odeszła, na zawsze pozostanie w sercach wielu dzięki swojej muzyce i niezłomnemu duchowi.
Czasy się zmieniają, ale muzyka Sheili Jordan będzie żyła wiecznie.