Sport

Ojciec Igi Świątek: "To boli mnie jako rodzica"

2024-08-29

Autor: Piotr

Igrzyska olimpijskie w Paryżu miały być szansą dla Igi Świątek na odkupienie po rozczarowującej poprzedniej edycji w Tokio, gdzie zdobyła brązowy medal. Choć to osiągnięcie jest godne uznania, Iga nie była do końca usatysfakcjonowana swoim występem. W momencie, gdy pytano ją o osobę, której dedykuje swoje sukcesy, Iga w pierwszej kolejności wskazała swojego tatę. - Gdybym miała go komuś zadedykować, to bez dwóch zdań tacie. To taka oczywista odpowiedź - powiedziała.

Tomasz Świątek, jej ojciec, podzielił się swoimi przemyśleniami na temat wyzwań, jakie stoją przed jego córką. 60-latek ujawnił, że presja związana z osiągnięciem złotego medalu była ogromna. - Dużo się o tym pisało, wszyscy już przed turniejem wieszali Idze medal na szyi, co na pewno nie pomagało. Iga jest tylko człowiekiem. To nie jest tak, że klikamy przycisk, maszyna wychodzi na kort, wygrywa wszystkie mecze i wraca do Paryża ze złotem. Widziałem z bliska, jakie to wyzwanie - podkreślił.

Mimo, że Iga przyzwyczaiła nas do wielu zwycięstw, czasem zdarzają się porażki, które wzbudzają dodatkowe emocje u jej ojca. - Są mecze, w których widać, że Iga zaczyna z trudnościami i zmaga się, aby grać na swoim poziomie. To boli mnie jako rodzica, ale nauczyliśmy się, że przegrane są częścią tego sportu. Nie da się ciągle wygrywać, zwłaszcza w tenisie - przyznał.

Tomasz Świątek zdecydował się nieco odsunięć się na bok w roli trenera córki, co pozwala mu pełnić bardziej rodzinną rolę. - Cieszę się, że już nie jestem szefem jej zespołu. Nigdy nie byłem tenisistą, więc nie czuję tego aż tak dobrze jak Iga i inni. Teraz to ona decyduje i radzi sobie świetnie - wyjaśnił.

- Jestem szczęśliwy, że mogę być przy niej jako rodzic. To jest korzystniejsze dla wszystkich, gdy mamy podział ról. Efektem są dobre wyniki na korcie. Jesteśmy przede wszystkim rodziną, a rodzina to nie praca. Iga ma specjalistów, którzy ją wspierają - dodał.

Aby utrzymać wysoką motywację, 23-latka potrzebuje ogromnego wsparcia swoich bliskich. W ostatnich latach wygrywała tak często, że czasami mogła tracić koncentrację. Tomasz Świątek zaznaczył, że jego rola polega na wsparciu, a nie na napędzaniu córki. - Iga jest wystarczająco inteligentna, aby samodzielnie podejmować decyzje. Swoje treningi i przygotowania prowadzi z pomocą profesjonalnego zespołu. Tomasz Wiktorowski odpowiada za tenis, Maciej Ryszczuk za kondycję, a Daria Abramowicz zajmuje się aspektem mentalnym. Ich współpraca przynosi efekty - podsumował.