Rozrywka

Oni są małżeństwem od 55 lat. "Jest moją pierwszą i ostatnią miłością"

2025-02-13

Autor: Katarzyna

Jan Peszek i Teresa poznali się jako trzyletnie dzieci w przedszkolu prowadzonym przez siostry zakonne. Od najmłodszych lat Jan miał już wyraźne poczucie, że są dla siebie stworzeni.

W wieku sześciu lat Jan powiedział, że z wszystkich dziewczynek w przedszkolu najbardziej odpowiada mu Teresa i że z nią się ożeni. Ich historia miłości zaczęła się na poważnie, gdy spotkali się ponownie w liceum. Siedząc razem w jednej ławce, ich uczucie przerodziło się w coś znacznie głębszego.

Ich małżeństwo, które trwa ponad pół wieku, Jan i Teresa szczegółowo opisali w programie "Dzień dobry TVN". Wspominają zabawny moment z noworocznego przyjęcia, kiedy to Teresa przybyła z innym chłopcem, a Jan, by zwrócić na siebie jej uwagę, udawał, że mdleje. Od tego momentu zaczęła się ich wspólna historia.

Teresa zawsze miała wielu wielbicieli. Jan wspomina, że nawet teraz znany prawnik wyznał publicznie, że nie miał szans w rywalizacji o serce Teresy.

Prawdziwym przełomem w ich związku był pamiętny wieczór, kiedy to wokół rozkwitały akacje. Teresa dała Janowi do zrozumienia, że są dla siebie kimś więcej. Jan postanowił wtedy, że chce spędzić z nią resztę życia. Kiedyś, jako dziecko, obiecał sobie i matce Teresy, że pewnego dnia zostanie jej mężem, a słowa te dotrzymał.

- Wtedy czułem, że chcę być z Tobą na zawsze - mówi Jan. Jego żona potwierdza, że od tego momentu stali się parą.

Peszkowie doczekali się dwójki dzieci. Maria, ich córka, jest znaną aktorką i piosenkarką, a syn Błażej działa jako reżyser i aktor w teatrze. Ich związek, mimo lat, jest pełen humoru i wzajemnego szacunku. Często żartują, że rozwód w ich przypadku byłby po prostu nieopłacalny.

Zawód aktora często wiąże się z podróżami. Jan przyznaje, że najbardziej odczuwa brak swojej ukochanej, gdy nie mogą razem dzielić pięknych chwil w miejscach, które odwiedza.

- Teresa jest moją pierwszą i ostatnią miłością. Do dziś szczęśliwie żeglujemy przez życie, a Teresa jest najlepszym sternikiem - podkreśla Jan w rozmowie z "Dziennikiem Polskim". To piękne świadectwo miłości pokazuje, że prawdziwe uczucie może przetrwać wszystko.

Na koniec warto dodać, że historia Jana i Teresy jest inspiracją dla wielu par, pokazując, że miłość to nie tylko uczucie, ale także wspólne przeżycia, wsparcie oraz umiejętność śmiechu nawet w trudnych chwilach.