Orły 2025 zmieniają kurs. A wielki wstyd warto pamiętać
2025-02-12
Autor: Anna
Nominacje do Orłów 2025 zaskakują, a wśród nich uwagę zwraca niezwykła podróż w świat polskiego kina. Chociaż rozmowy o wielkich koprodukcjach jak "Dziewczyna z igłą" oraz "Strefa interesów" Jonathana Glazera są istotne, to najważniejsze jest dostrzeżenie mniejszych, rodzinnych dramatów, które zyskują uznanie. Przykładem jest film Marii Zbąskiej "To nie mój film", który zachwyca subtelnością i głębią emocji, idealnie oddając relacje w związku.
Jednak nie obyło się bez rozczarowań – na liście nominacyjnej zabrakło nowego dzieła Damiana Kocura "Pod wulkanem", które mimo że nie stało się hitem wśród krytyków, zasługuje na uznanie. Film ten nie tylko bada temat wojny na Ukrainie, ale również stawia pytania o ludzką naturę w obliczu śmierci i cierpienia.
Powrotem do Orłów, organizatorzy współpracują z Telewizją Polską, co Dariusz Jabłoński, prezydent Polskiej Akademii Filmowej, interpretuje jako krok w stronę odbudowy misji mediów publicznych. Przypominają oni czasy, gdy rząd Prawa i Sprawiedliwości "pozbył się" Orłów z obawy przed krytyką i niewygodnymi tematami.
Nie można zapomnieć o kontrowersyjnych momentach gal, gdzie konferansjer Maciej Stuhr nie stronił od ostrych komentarzy politycznych, atakując rządzących, co prowadziło do dalszych manipulacji w mediach.
Od lat głośno mówi się o tym, jak rząd obecny ukierunkowuje przekaz kulturowy, o czym świadczy m.in. ignorowanie osiągnięć twórców w w obszarze kina. Była minister kultury w krytyczny sposób przypomina o zaangażowaniu w projekty filmowe, które nie zawsze spotykały się z pozytywnym odzewem.
27. gala Orłów odbędzie się 10 marca w Warszawie. Będzie to okazja do nie tylko podsumowania dokonań, ale i refleksji nad przyszłością polskiego kina. Wydarzenie transmitowane będzie na TVP Kultura oraz TVP1, co pozwoli na szeroką obserwację, a być może nawet zmotywowanie kolejnych pokoleń do tworzenia. Warto w tym miejscu zadać sobie pytanie: czy polska kultura zmienia się w sposób, w jaki byśmy tego chcieli?