Papszun Może Odetchnąć! Ale Prawda Wyszła Na Jawę - Kibice Rywali Mieli Rację Po Meczu!
2024-08-03
Autor: Magdalena
Marek Papszun, trener Rakowa Częstochowa, mógł wreszcie odetchnąć z ulgą po ostatniej wygranej, ale to kibice GKS Katowice z trudem przyjmowali rezultat. Mieli rację - mecz pokazał, że to drużyna z Katowic dominowała na boisku, mimo że Raków zdobył trzy punkty.
Pozbieraliśmy się po nieudanym pierwszym meczu domowym w tym sezonie i sporym rozczarowaniu. Prawie wszyscy zdajemy sobie sprawę, że oczekiwania wobec nas są inne. Nie jesteśmy jednak na odpowiednim poziomie jedności i świadomości, jeśli o to chodzi - mówił Marek Papszun przed meczem z GKS Katowice.
Papszun i jego drużyna byli rozczarowani po poniedziałkowej porażce z Cracovią (0:1) w drugiej kolejce ekstraklasy. GKS natomiast przystępował do meczu z Rakowem po zeszłotygodniowym zwycięstwie nad Stalą Mielec (1:0).
Od samego początku sobotniego meczu w Katowicach, to gospodarze wywierali większą presję. Pierwsze minuty pokazały, że GKS jest znacznie bliżej zdobycia gola. Jednak brakowało im skuteczności i spokoju w kluczowych momentach.
Przewaga katowiczan rosła z minuty na minutę. Dobra gra gospodarzy w połączeniu z niepewną defensywą Rakowa dawała wrażenie, że bramka dla GKS była tylko kwestią czasu. Stało się jednak inaczej.
W 29. minucie Fran Tudor dokładnie dośrodkował z prawej strony, a Jean Carlos Silva precyzyjnym strzałem głową pokonał bramkarza GKS, Dawida Kudłę. Brazylijczyk wyskoczył zza pleców Adriana Błąda, który przyznał się do błędu w przerwie meczu: - No, zawaliłem. Nie popisałem się w tej sytuacji. Ale pierwsza połowa pokazała, że możemy wywalczyć co najmniej punkt - mówił Błąd w rozmowie z Canal+Sport.
Musimy się obudzić. Trochę nas zaskoczyli, grali bardzo agresywnie - dodawał Fran Tudor, przestrzegając kolegów przed drugą połową.
Raków Częstochowa pokonał GKS Katowice 1:0, mimo że to gospodarze dominowali w posiadaniu piłki (59% na korzyść GKS), liczbie strzałów (18 do 8) i rzutów rożnych (11-1). Głównym powodem przegranej był moment nieuwagi i gapiostwa defensywy GKS, co wykorzystał Raków.
Sytuacja w drugiej połowie nie uległa zmianie. GKS w dalszym ciągu dominował, ale brakowało konkretnych okazji pod bramką Kacpra Trelowskiego. Najlepszą sytuację do podwyższenia wyniku miał Erick Otieno, ale jego techniczny strzał nie trafił do siatki.
Ostatecznie Raków odniósł drugie zwycięstwo w sezonie, mimo że to GKS Katowice prezentował się lepiej na boisku według statystyk. Kibice gospodarzy śpiewali po spotkaniu: "Byliście lepsi, GKS, byliście lepsi", co dokładnie oddało przebieg meczu.
Nadchodzące Wyjątkowe Starcia!
Już w piątek Raków Częstochowa zmierzy się z Lechem Poznań, a GKS Katowice w poniedziałek będzie próbował wrócić na tor zwycięstw w meczu wyjazdowym przeciwko Piastowi Gliwice. Czy Raków utrzyma dobrą passę? Czy GKS Katowice odbuduje morale po pechowej porażce? Śledźcie dalsze emocje w ekstraklasie!