Plaga błędów w Lechu Poznań: Obrońcy grają jak nowicjusze!
2025-09-28
Autor: Magdalena
Mistrzostwo w kryzysie
Sezon 2023/24 rozpoczął się dla Lecha Poznań jak zły sen. Po serii kontuzji, drużyna zmaga się teraz z lawiną indywidualnych błędów w obronie. Efekt? Ekstraklasowy „Kolejorz” traci średnio aż 1,75 gola na mecz. W zaledwie osiem kolejek zaliczyli 14 straconych bramek, co przerażająco kontrastuje z poprzednim sezonem, w którym na ten sam etap mieli tylko trzy gole w plecy.
Oskarżenia i sprzeczne decyzje
Nie bez powodu analizujemy obronę Lecha tuż przed meczem z Jagiellonią Białystok. Tylko w tym sezonie 50% defensywy drużyny ofensywnych graczy z zeszłego sezonu z Podlasia - Mateusza Skrzypczaka i Joao Moutinho - wydaje się teraz nieoczekiwaną katastrofą. Obydwaj zostali pozyskani z myślą o wzmocnieniu, a dziś stają się przedmiotem wiele krytyki, która coraz głośniej słychać w Poznaniu.
Złamane obietnice i niewłaściwa strategia
Pierwszy z nich, Skrzypczak, był niegdyś obiecującym talentem, którego Lech stracił, a teraz zdobywa laury w Białymstoku. Moutinho jeszcze się nie aklimatyzował i również jego forma budzi wątpliwości. Można zadać sobie pytanie – czy budowa defensywy wokół tych dwóch zawodników była nieprzemyślana? Jagiellonia, borykająca się z problemami w obronie, sprawiła, że Lech zyskał połowę jejich bloku.
Defensywa, którą zjeżdżają statystyki
Statystyki są bezlitosne. Żaden z mistrzów Polski od czasów szesnastozespołowej ligi nie stracił tyle goli, co Jagiellonia w sezonie 23/24. Lech, mimo że grał dość solidnie, stracił znacznie więcej bramek niż większość rywali w ostatnich sezonach. Moutinho i pozostali nie mogą być jedynymi odpowiedzialnymi za tę sytuację, gdyż problem leży głębiej.
Koszmary z przeszłości wracają
Oceny poszczególnych meczów ujawniają, że większość straconych bramek opierała się na indywidualnych błędach. Od nieudanych interwencji po fatalne krycie - to wszystko złożyło się na straty punktowe Lecha. Ostatnie spotkania ujawniły, że nawet przy właściwej jakości defensywnej, ostateczny wynik w wielu przypadkach jest efektem błędów indywidualnych.
Światło w tunelu?
Bartosz Mrozek, bramkarz Lecha, nie można go winić za stracone bramki - jego interwencje w wielu sytuacjach uratowały drużynę przed jeszcze większym blamażem. W obliczu problemów obronnych, Lech musi podjąć poważne kroki, aby odbudować zaufanie kibiców i wyjść z tej kryzysowej sytuacji.
Czego możemy się spodziewać dalej?
Problemy z defensywą były tym, czego w Poznaniu nikt się nie spodziewał. Lech, mający na papierze silną linię obrony, musi znaleźć sposób na odbudowę formy i zaufania zarówno w oczach zawodników, jak i kibiców. Najważniejsze pytanie brzmi: jakie kroki podejmie klub, aby naprawić tę katastrofę?