Plantatorzy malin w dramatycznej sytuacji! "To koniec moich upraw!"
2025-10-06
Autor: Katarzyna
Ostatnie zbiory malin w tragicznej kondycji
Sezon na maliny dobiega końca, ale dla wielu plantatorów to mogą być ostatnie zbiory w ogóle. Coraz więcej rolników zdecydowało się na wyrywanie krzaków, ponieważ plagi, z którymi muszą się zmagać, są wręcz nie do zniesienia. Wysokie koszty nawozów, środków ochrony roślin oraz wynagrodzeń dla pracowników, a do tego niekorzystne warunki pogodowe — przymrozki, grad i susza — prowadzą do katastrofalnych wyników w uprawach.
Ryszard Działa z Bartoszyc zdradza: "Marzec był ciepły, więc wszystko zaczęło rosnąć wcześniej, a później uderzył mróz. Liście nie obfrunęły, a krzaki były mniejsze." Problem ten potęguje także skrajne lato — zaledwie pięć dni słońca w lipcu sprawiło, że maliny nie rosły tak, jak powinny.
Czarny rok dla plantatorów!
Ryszard ma półtora hektara malin, lecz w tym roku w zasadzie nie ma co zbierać. "To już ostatni rok upraw. Koniec z tym! Mam 76 lat, ile jeszcze będę pracować?" — mówi zrezygnowany.
Nie tylko Ryszard stracił nadzieję na zyski. Barbara Ceran z Wielkiego Dworu dodaje: "Mam 16 rzędów malin, w tym roku tylko trzy się uratowały. Pozostałe przegrały z przymrozkami. Biznesu w tym roku nie będzie!"
Dlaczego ceny malin tak różnią się między rolnikami a rynkiem?
Ceny malin sprzedawanych przez rolników są znacznie niższe — Ryszard sprzedaje je po 10 zł za pół kilograma, co daje około 20 zł za kilogram. Tymczasem na targowiskach lub w sklepach klienci muszą płacić nawet 30-35 zł za kilogram. Dlaczego taka różnica?
Transport na giełdy hurtowe, gdzie zaopatrują się sklepy, dodaje dodatkowe koszty, a w dyskontach ceny malin często przekraczają 50 zł za kilogram, sprzedawane w małych opakowaniach po 125-200 g.
Podobne zjawisko dotyczy innych warzyw, jak papryka — w skupach ceny są niskie, bo wynoszą zaledwie 30-40 gr za kilogram, podczas gdy na bazarach klienci płacą 12-15 zł. To wszystko rodzi poważne pytania o przyszłość rodzimych upraw!