Pokolenie Wypalonych Milenialsów: Przeczytaj Zanim Będzie Za Późno!
2024-08-11
Autor: Anna
Pokolenie Wypalonych Milenialsów: Przeczytaj Zanim Będzie Za Późno!
Często słyszymy, że żyjemy w erze "płatków śniegu" – delikatnych i wrażliwych jednostek, które nie są przyzwyczajone do ciężkiej pracy. Ale czy na pewno to prawda? Faktem jest, że dzisiejsze czasy stawiają przed nami wyjątkowe wyzwania, które wpędzają wiele osób w stan wypalenia.
W erze coachingu, biohackingu i literatury motywacyjnej łatwo dojść do wniosku, że to my sami jesteśmy źródłem naszych problemów. Gdy mówimy o wypaleniu w związku, słyszymy o narcyzmie i wygórowanych oczekiwaniach wobec partnera. Poruszając temat wypalenia rodzicielskiego, zarzuca się nam nadopiekuńczość i nieustanne wtrącanie się w sprawy szkolne naszych dzieci. A kiedy mówimy o wypaleniu zawodowym, powraca znana narracja o roszczeniowości i braku wierności wobec pracodawcy.
Ale czy problemem jest tylko nasza słabość?
W tej perspektywie poczucie wypalenia jest często postrzegane jako wynik naszych nierealistycznych oczekiwań wobec życia. W dobie TikToka i poradników sugeruje się, że problem nie leży w systemie ekonomicznym ani wyzyskujących nas korporacjach, ale w nas samych. Najczęściej proponowane rozwiązanie? Więcej pracy nad sobą, choć rzadko kiedy mówi się nam, że żadna ilość samorozwoju nie naprawi zepsutego systemu.
Wypalenie jako problem społeczny
Anne Helen Petersen zwraca uwagę na to, że wypalenie to nie tylko problem indywidualny, ale społeczny. "Jak milenialsi stali się wypalonym pokoleniem?" – pyta w swojej książce "Can’t Even". Zauważa, że nasze zmęczenie i utrata sił wynikają z kształtu społeczeństwa, w którym żyjemy. Zmiany w systemie edukacji, rynku pracy i formach spędzania wolnego czasu w ostatnich dekadach – wszystko to wynika z rewolucji technologicznych, które ukształtowały nasze pokolenie.
Wypalenie – co to takiego?
Wydawałoby się, że wypalenie istniało w naszej kulturze od zawsze. Ale to zjawisko zostało po raz pierwszy zdiagnozowane w psychologii dopiero w 1974 roku przez Herberta Freudenbergera, który opisał fizyczne i psychiczne załamania wynikające z przepracowania. Wypalenie różni się od zwykłego wyczerpania tym, że ignorujemy brak sił i zmuszamy się do dalszej pracy, często przez długie okresy.
Jak wypalenie upowszechniło się w późnym kapitalizmie?
Andrzej Szahaj zauważa, że po dominacji pracy fizycznej i intelektualnej nadeszła era, w której oczekuje się pełnego zaangażowania siebie w pracę. System kontynuuje eksploatację ludzkich zasobów do granic możliwości.
Dla milenialsów wzrastających w kulcie osobistego sukcesu, oczekiwania są ogromne. Od najmłodszych lat jesteśmy trenowani do osiągnięcia sukcesu – zawodowi sportowcy zaczynają już jako trzylatki, a o kompetencje akademickie martwimy się od przedszkola. "Pracuj ciężko w szkole, by dostać się na studia, pracuj ciężko na studiach, pracuj ciężko w pracy, a odniesiesz sukces" – głosi ta narracja.
Jednak w rzeczywistości, w systemie w którym żyjemy, nie można "wygrać", bo jest on zepsuty i zamiast sukcesu, oferuje poczucie wypalenia. Czas na zmianę!