"Polityczny WF z gościem": Joachim Brudziński o tajemniczych tęczach i przyszłości PiS
2025-10-19
Autor: Magdalena
W najnowszym odcinku programu "Polityczny WF z gościem", Joachim Brudziński, wiceprezes PiS, zdradził nieco ze swoich przemyśleń na temat przyszłości swojej kariery politycznej. Ujawnił, że z Brukseli bliżej mu do Szczecina niż do stolicy, podkreślając jednocześnie swoją pozycję jako "wpływowego polityka".
Dziennikarze Piotr Witwicki i Marcin Fijołek, zdziwieni, dopytywali o wakacyjne wizyty Brudzińskiego z Jarosławem Kaczyńskim. Polityk ujawnia, że zdjęcia, które publikował z tych wspólnych chwil, to nie część urlopu, lecz sporadyczne wizyty szefa partii na Pomorzu Zachodnim.
"Na początku września opublikowałem fotografię, na której prezes trzyma szklankę piwa. Mówiłem w opisie, że to piwo było teologicznie wrześniowe, bo w sierpniu Kaczyński nie pije" – wyjaśnia Brudziński.
Biblijna tęcza jako zapowiedź sukcesu?
Brudziński przytoczył zabawną anegdotę, sięgającą roku 2014, gdy podczas deszczowego dnia w Beskidzie Sądeckim, nad Halą Łabowską prześwitywały dwie tęcze. Kaczyński z charakterystycznym uśmiechem stwierdził: "To jest zapowiedź naszego dwukrotnego zwycięstwa". Dwa lata później PiS rzeczywiście triumfował w wyborach parlamentarnych.
Europoseł zauważył także, że tęcza ma biblijne konotacje, symbolizując przymierze Boga z ludźmi. Podczas rozmów z Kaczyńskim podkreślił, że zmiana lidera partii mogłaby doprowadzić do "totalnej destrukcji obozu politycznego".
Brudziński o konkurencji na prawicy
Na temat sytuacji na prawej stronie sceny politycznej, Brudziński poruszył kwestię Sławomira Mentzena z Konfederacji, zauważając, że polityk ten dąży do naśladowania Janusza Korwin-Mikkego. Choć Brudziński wyraża szacunek do wszystkich polityków, dostrzega pewne niepokojące aspekty wypowiedzi Mentzena.
"Uważam, że jego wizje, na przykład opłaty za studia czy płatna służba zdrowia, są działaniami, z którymi nie chciałbym współpracować w przyszłym rządzie" – stwierdził.
Brudziński dodał, że istnieje potrzeba porozumienia, jeśli taka byłaby wola wyborców, ale zaznaczył, że Kaczyński wyznaczył politykom PiS cel: zwycięstwo i samodzielne rządy w nadchodzących wyborach.
Czy na horyzoncie czekają nas zmiany w polityce? To pytanie pozostaje otwarte.