Finanse

Polityka Donalda Trumpa nie uleczy amerykańskiej gospodarki, a jedynie pogłębi jej problemy

2025-03-05

Autor: Ewa

Donald Trump regularnie „dowozi”, ale trzeba na serio wrócić do analizy skutków jego kluczowych obietnic gospodarczych. Wśród nich na pierwszym miejscu znajdują się zaporowe cła importowe, które w USA osiągają średnio poziom 3-4%. Pomijając kwestie znane ze wstępów ekonomii politycznej, związane z cełami stosowanymi przez populistyczne reżimy, warto zwrócić uwagę na ich skutki.

Scott Bessent, były sekretarz skarbu Trumpa, kwestionuje zarówno teorie ekonomiczne, jak i badania dotyczące cła, twierdząc, że Trump kontynuuje tradycję Hamiltona. Tymczasem cła ochronne mają swoje poważne konsekwencje. Cła to nie tylko pewien rodzaj „podatku od sprzedaży”, których wpływ na ceny konsumpcyjne nie jest bezpośredni. Cła wpływają na ceny importowe, ale nie przekładają się na ceny konsumpcyjne 1:1. Ich efekt zależy od relacji popytu, podaży i konkurencji na rynku.

Cła mają również stwarzają ważne efekty wtórne, które mogą prowadzić do wzrostu ryzyka inflacji płacowej oraz obniżenia konkurencyjności w różnych sektorach gospodarki. Ponadto, wprowadzenie ceł może zwiększyć nieefektywność w chronionych sektorach, co udowadniają wyniki analizy około 700 firm w USA objętych specjalnymi taryfami po 2018 roku. Firmy te musiały stawić czoła nowym, dodatkowym kosztom rzędu 51 miliardów dolarów rocznie, które negatywnie wpłynęły na ich działalność.

Najważniejszym wyzwaniem jest to, że program gospodarczy Trumpa nie zmierza do rozwiązywania fundamentalnych problemów amerykańskiej gospodarki. Ekonomiczną propozycję jego doradcy, Roberta Lighthizera, można sprowadzić do trzech punktów, w tym legislacji opłat za dostęp kapitałowy. Jednakże, rzeczywisty problem leży w chronicznym deficycie, który jest finansowany przez zagranicznych inwestorów. Cła jedynie go zmniejszają, lecz nie eliminują, co wiąże się z ogromnymi kosztami dla gospodarki.

Alternatywnie, zrównoważenie budżetu można by osiągnąć poprzez podwyżki podatków, cięcia wydatków rządowych oraz zwiększenie oszczędności gospodarstw domowych. Zmiany te są niezbędne, aby gospodarka mogła wrócić na właściwe tory bez uzależniania jej od ceł, które z konieczności mogą pogłębiać problemy strukturalne.

Dane przedstawione przez Econographics AC ilustrują, że USA importują dzisiaj mniej dóbr o niskiej wartości dodanej z Chin, ale wciąż wymagają importu towarów o wysokiej wartości przetworzonej. Chiński eksport w tych grupach towarowych jest relatywnie znaczny, co ogranicza możliwości dywersyfikacji.

Z punktu widzenia globalizacji, analizy pokazują, że bariery taryfowe po pandemii COVID-19 nie zdołały trwale osłabić globalnego handlu. Wręcz przeciwnie, istnieje tendencja do przesuwania ładunków w stronę Azji Południowo-Wschodniej. Problemy strukturalne związane z „niezdrową integracją” w globalnych łańcuchach dostaw nie zostaną rozwiązane przez wojnę taryfową, która jedynie potęguje nierównowagę.

Podsumowując, polityka Trumpa jest w wielu aspektach myląca i nie prowadzi do rzeczywistych, pozytywnych zmian w amerykańskiej gospodarce. Ostatecznie, wymagane jest bardziej zasadnicze podejście do reform, które odpowiadałyby na wyzwania gospodarcze Stanów Zjednoczonych i prawdziwe źródła ich problemów.