Świat

Polka w Niemczech skazana na dożywocie. Szokujące szczegóły procesu wychodzą na jaw!

2024-07-25

Autor: Andrzej

Na procesie polskiej obywatelki w Niemczech, brat bliźniak oskarżonej ujawnił trudne dzieciństwo rodzeństwa. Ewa P., skazana za śmiertelny wypadek drogowy, miała trudne życie pełne wyzwań. Sąd odsłonił prawdziwe okoliczności tragedii w Barsinghausen koło Hanoweru, która wstrząsnęła całym krajem.

W lutym 2022 r. Ewa P. wdała się w nielegalny wyścig samochodowy. Jechała z prędkością 180 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 70 km/h. Na ostrym zakręcie straciła panowanie nad pojazdem i uderzyła w samochód, którym podróżowała rodzina. Zginęły dwie małe dziewczynki w wieku sześciu i dwóch lat.

W trakcie procesu, sąd przychylił się do żądań prokuratury. Polka została skazana na dożywocie za dwa morderstwa, usiłowanie morderstwa, ciężkie uszkodzenie ciała i nielegalny wyścig samochodowy skutkujący śmiercią. Sędzia Britta Schlingmann stwierdziła, że Ewa P. świadomie podjęła decyzję o kontynuowaniu wyścigu mimo ryzyka kolizji i śmierci innych osób.

Obrona próbowała złagodzić wyrok, wnioskowała o karę od 3 do 15 lat więzienia. Przekonywali, że to "zły wyrok" i zapowiedzieli apelację. Adwokat pokrzywdzonych ostrzegł, że ponowne zajmowanie się sprawą przez rodziców zmarłych dzieci będzie dla nich "prawie nie do zniesienia".

Na sali sądowej brat bliźniak Polki opisał jej empatię i traumy z dzieciństwa, podnosząc argument, że była ona ofiarą losu. Opowiedział o ich trudnym dzieciństwie, prześladowaniach w szkole i chorobie matki na raka. Przekonywał, że jego siostra nie jest winna, a oskarżenia świadków wynikają z zazdrości o jej sukcesy zawodowe i posiadane samochody.

Jedna z córek Ewy P. napisała list, w którym podziękowała matce za wsparcie, nawet gdy zaszła w ciążę w wieku 18 lat. Wyraziła również gotowość odwiedzenia jej w więzieniu.

Obrońcy argumentowali, że Ewa P. cierpi na zespół stresu pourazowego (PTSD) po wypadku, co miało wpływ na jej zachowanie i osobowość. Próbowali przekonać sąd do ponownej oceny jej profilu psychologicznego, twierdząc, że wcześniejsze opinie ekspertów były niewiarygodne.

Ten proces z pewnością jeszcze się nie zakończył. Apelacje i kolejne emocjonujące rozwinięcia sprawy mogą przynieść nowe, szokujące odkrycia. Czy Ewa P. ma szansę na sprawiedliwość? Na pewno będziemy śledzić dalszy rozwój tego głośnego procesu.