Polki o demograficznym kryzysie: Co się dzieje z rodzeniem dzieci w Polsce?
2025-06-02
Autor: Tomasz
Gorzka prawda o polskiej dzietności
Gdy przed rokiem wskaźnik dzietności na poziomie 1,158 uznano za alarmujący, nikt nie przypuszczał, że sytuacja się pogorszy. Najnowsze dane GUS z raportu "Polska w liczbach 2025" ujawniają, że w zeszłym roku wskaźnik wyniósł jedynie 1,099. To dramatycznie stawia Polskę obok krajów z największym kryzysem demograficznym na świecie. Przyczyny tego stanu są różnorodne: ekonomiczne, kulturowe i biologiczne. Mimo że niektóre dane sugerują lekkie spowolnienie tempa spadku urodzeń, nie ma wskazówek na szybką poprawę.
Głos kobiet w obliczu kryzysu
Rekordowy spadek dzietności to więcej niż tylko statystyki – to złożone doświadczenia kobiet, które każdego dnia stają w obliczu realiów polskiej rzeczywistości. Ich wypowiedzi na mediach społecznościowych ukazują głębię problemu oraz brak wsparcia systemowego.
"Jestem w ciąży, ale mam stabilną sytuację mieszkaniową i wspierającego pracodawcę" – mówi jedna z kobiet. Jednak to wyjątek, a nie reguła. Inna matka podkreśla: "Młodą kobietę w ciąży postrzega się dziś jako patologię".
Wśród głównych barier wymienia się trudności w dostępie do opieki żłobkowej. "Łatwiej wygrać w totka niż znaleźć miejsce w żłobku" – komentuje jedna z matek.
Problemy i decyzje
Wypowiedzi kobiet odsłaniają wielość przeszkód: braku możliwości przeprowadzenia aborcji w sytuacjach kryzysowych, presji na kobiety rodzące bez znieczulenia, oraz likwidacji telefonów zaufania. Do tego dochodzi opóźniony start w dorosłość, co jeszcze bardziej utrudnia decyzje o dzieciach.
Dramatyczna sytuacja demograficzna
W Polsce każdy wskaźnik dzietności powinien wynosić około 2,15, aby populacja mogła się utrzymać. W 2024 roku wartość ta spadła do 1,099, co oznacza, że mamy za mało urodzin, aby zapewnić zastępowalność pokoleń. W ubiegłym roku narodziło się jedynie około 250 tys. dzieci, gdy eksperci przewidują jeszcze niższe wartości w 2025 roku. Aby utrzymać populację, potrzebujemy co najmniej 500 tys. urodzin rocznie.
Historia malejącej dzietności
Zjawisko spadku dzietności trwa od 2017 roku, kiedy wynosiła ona 1,453. W 1990 roku było blisko poziomu zastępowalności – 1,991. Teraz Polska dołącza do grona państw z najniższą dzietnością na świecie. Średni wiek kobiet przy narodzinach pierwszego dziecka wynosi obecnie 29,1 roku, co prowadzi do odkładania decyzji o rodzicielstwie.
Nadzieja na poprawę?
Chociaż sytuacja wygląda niepokojąco, są pewne sygnały stabilizacji. W pierwszych miesiącach 2025 roku tempo spadku urodzeń wyraźnie zwolniło. Przykładowo, w styczniu liczba urodzeń była niższa o 7,9 proc. w porównaniu do roku poprzedniego. Dodatkowo rządowe programy wsparcia in vitro zaczynają przynosić efekty, co może wpłynąć na ogólne dane.
Złożoność kryzysu demograficznego
Eksperci są zgodni: kryzys dzietności wynika z wielu nakładających się czynników. To nie tylko kwestia pieniędzy, ale także zmieniających się stylów życia i priorytetów młodych ludzi. Modele życia, niestabilność zatrudnienia, brak dostępu do mieszkań, a także problemy z opieką zdrowotną czy psychologiczną wpłynęły na decyzje o obowiązku prokreacji.
Coraz częściej mówi się też o czynnikach biologicznych, takich jak obniżająca się jakość nasienia czy wpływ stresu oraz zanieczyszczenia środowiska. Ta złożona sytuacja wymaga kompleksowych reform, by zmienić obecny trend.