Świat

Północnokoreańska "gorączka złota". Kim i jego ludzie przekupują

2024-09-09

Autor: Piotr

W Korei Północnej panuje zjawisko, które można określić mianem "gorączki złota". W obliczu skrajnego ubóstwa, wielu Koreańczyków szuka złota w korytach rzek i w kopalniach, mimo iż takie działania są zakazane. Ludzie, pragnąc poprawić swoją sytuację materialną, są gotowi na wiele, w tym na przekupywanie lokalnych organów ścigania, aby móc nielegalnie poszukiwać cennych kruszców.

"Wśród funkcjonariuszy panuje przekonanie, że każdy może użyć łapówki, aby uzyskać pozwolenie na poszukiwania. To staje się coraz bardziej powszechne, ponieważ wiele z tych osób samo potrzebuje pieniędzy" - mówi anonimowy informator w rozmowie z portalem Daily NK.

Pomimo poważnych konsekwencji, w tym możliwej kary śmierci, które grożą za nielegalne poszukiwania, Koreańczycy wciąż decydują się na ryzyko. Pracownicy kopalni złota często przemycają znalezione bryłki, ukrywając je w odzieży roboczej. Zdarza się, że ci, którzy pracują w kopalniach, są w stanie rozkruszyć większe kawałki złota, aby łatwiej je wynieść.

Korea Północna posiada ogromne złoża naturalne, w tym węgiel, ropę naftową, złoto i miedź, których szacunkowa wartość wynosi od 6 do 10 bilionów dolarów. Mimo tak cennych zasobów, kraj nie jest w stanie w pełni wykorzystać swojego potencjału. Dlaczego Korea Północna nie jest więc "Dubajem Azji Wschodniej"? Odpowiedź leży w ekonomicznych ograniczeniach reżimu Kim Dzong Una, który nie dysponuje wystarczającymi środkami, aby zbudować niezbędną infrastrukturę do skutecznej eksploatacji czy przetwarzania tych bogactw.

Równocześnie, władze Korei Północnej starają się zaspokoić potrzeby swoich obywateli, jednak sytuacja gospodarcza kraju zmusza ludzi do podejmowania ryzykownych działań. Z tego powodu wielu Koreańczyków decyduje się na nielegalną działalność, co w dłuższej perspektywie może doprowadzić do narastających napięć społecznych.