Polska na inflacyjnym podium: Co nas czeka w nadchodzących miesiącach?
2024-09-18
Autor: Ewa
Ceny w Polsce rosną w zastraszającym tempie, znacznie przewyższając oczekiwania. Z najnowszych danych Głównego Urzędłu Statystycznego wynika, że Polska znalazła się w gronie ośmiu krajów europejskich, gdzie inflacja nie spadła w porównaniu z lipcem. Wciąż jesteśmy daleko od sytuacji w Finlandii, gdzie inflacja wzrosła z 0,5% do 1,1% r/r, jednak to i tak nie jest pocieszające.
Raport Eurostatu ujawnia, że w Unii Europejskiej tylko Rumunia i Belgia doświadczyły wyższej inflacji niż Polska. Na rynkach spoza Unii, najwięcej wzrostów cen odczuli mieszkańcy Turcji, Serbii i Islandii. Z kolei ceny rosły najwolniej na Łotwie, w Litwie i Szwajcarii.
Gdzie tkwi jednak przyczyna tak szybkiego wzrostu cen w Polsce? Warto zwrócić uwagę na to, że dotychczasowe różnice regionalne w inflacji, które obserwowaliśmy jeszcze rok temu, przestały być aktualne. Różnice w tempie wzrostu cen w krajach bałtyckich oraz w Polsce zatarły się, a nasze wskaźniki alarmują o nadciągających problemach.
Rok 2023 przyniósł ogromne podwyżki cen podstawowych produktów. Czekolada zdrożała o 19,7% r/r, energia elektryczna o 18,4%, a gaz o 16,6%. W ślad za tym poszły także ceny masła (+13,6% r/r), wycieczek zorganizowanych (+12,9% r/r) oraz usług finansowych (+12,3%).
Co ciekawe, w serwisach informacyjnych można zauważyć, że czekolada podrożała tylko w Serbii, Chorwacji i na Litwie. Wzrost cen energii elektrycznej był jeszcze szybszy w Turcji, która boryka się z najwyższą inflacją w tej części świata. Jeżeli chodzi o ceny gazu, to Polsce wyprzedziły jedynie Turcja, Belgia, Estonia i Grecja.
Jednakże wzrosty cen prądu i gazu to tylko wierzchołek góry lodowej. Od stycznia 2024 roku przewidywane są nowe podwyżki, które mogą wynieść aż 20% w przypadku energii, co tylko pogłębi kryzys inflacyjny.
Skąd natomiast tak duży wzrost cen usług finansowych, w tym ubezpieczeń? Choć szkodowość w branży ubezpieczeniowej się nie zmienia, polityka cenowa ubezpieczycieli zostaje dużą niewiadomą. Można się jedynie domyślać, że skutki odmrażania cen energii mają tu kluczowe znaczenie.
Interwencje państwowe i zamrożenie cen energii w 2023 r. miały na celu ochronę obywateli, ale teraz zdają się być krokami wstecz w walce z inflacją. W perspektywie długoterminowej będziemy musieli powrócić do normy, co z pewnością nie podziała na naszą kieszeń korzystnie.
Wszystkie te zjawiska prowadzą do niepewności i obaw o przyszłość gospodarczą Polski. Czy jesteśmy gotowi na te nadchodzące wyzwania? Istnieją obawy, że wkrótce będziemy musieli stawić czoła jeszcze większym podwyżkom.