Kraj

Powodzie w Lądku-Zdroju: 132 wnioski o wykup zniszczonych nieruchomości!

2025-07-12

Autor: Katarzyna

Burmistrz Lądka-Zdroju, Tomasz Nowicki, doskonale zna sytuację mieszkańca, którego dom stał się ofiarą czterech powodzi. Po raz pierwszy zalała go w 1977 roku, a ostatnio w 2024 roku. Mężczyzna postanowił, że nie wróci do zniszczonego domu i chce być wywłaszczony. Chociaż ma ogromny sentyment do swojego miejsca zamieszkania, uznaje, że takie działanie to racjonalny wybór.

Okazuje się, że wiele osób stoi przed podobnym dylematem. Wody Polskie uruchomiły nową aplikację, która na interaktywnej mapie wskazuje tereny zagrożone zalaniem. Obszary oznaczone na pomarańczowo są w najwyższym niebezpieczeństwie, natomiast te na żółto mogą być wykupione po podziale geodezyjnym.

Burmistrz Nowicki zwraca uwagę, że niektóre tereny w mieście będą zalewane nawet podczas mniejszych opadów niż te w 2024 roku. "Nie możemy ryzykować zdrowiem ludzi. Musimy wprowadzić mechanizmy, które umożliwią mieszkańcom opuszczenie tych stref zagrożenia," mówi z przekonaniem.

Do Wód Polskich wpłynęły już 132 wnioski o wykup nieruchomości. Większość dotyczy terenów z Dolnego Śląska, ale nie brakuje także wniosków z Opolszczyzny, Lubuskiego oraz Małopolski. Karolina Gaweł z Wód Polskich potwierdza, że chętnych do skorzystania z programu jest sporo.

W miejscowości Radochów jedna z rodzin nie czekała na pomoc i błyskawicznie wyprowadziła się z zalanego miejsca. "Mieliśmy dość. Kupiliśmy dom w innym województwie i nie zamierzamy wracać," relacjonuje sołtys Rygielska.

W Żelaźnie, kolejnej gminie, mieszkańcy odczuli skutki powodzi, w której 80% nieruchomości zostało zalanych. Mimo wsparcia z zewnątrz, niektórzy mieszkańcy, jak Beata Konieczko-Rudnicka, mówią o pragnieniu skorzystania z wykupu, po trzech zalaniach od 1997 roku.

W ubiegłym tygodniu odbyło się spotkanie z mieszkańcami w Kłodzku, gdzie omawiano zasady związane z wykupem terenów. Burmistrz Kłodzka, Michał Piszko, podkreśla, że program powinien już dawno zostać uruchomiony, ponieważ niebezpieczne obszary wymagają uwolnienia dla rzeki.

Wody Polskie przeznaczyły na wykupy na ten rok 30 mln zł. Przemawiający o tym, że zainteresowanie jest ogromne, burmistrz przypomina, że wnioski można składać do 1 października, a ich kolejność będzie miała kluczowe znaczenie dla możliwości wykupu.

Osoby, które skorzystają z programu, muszą wiedzieć, że dom zalany przez powódź musi być gotowy jedynie do rozbiórki. W pierwszych latach obowiązywania programu priorytetem będą ci, którzy najbardziej ucierpieli podczas wrześniowej tragedii.

Jeśli limit środków na wykup wyczerpie się, Wody Polskie informują o tym wnioskodawcę, jednak nie mają obaw co do zainteresowania, które zdaje się narastać z każdym dniem. Mieszkańcy są zmotywowani do działania i chcą, aby ich rodziny żyły w bezpieczniejszych warunkach.

Czy mieszkańcy Lądka-Zdroju i okolic znajdą bezpieczne schronienie na przyszłość? Z pytaniami tymi wkrótce zmierzą się z pewnością zarówno urzędnicy, jak i sami zainteresowani.