Pracownicy Grupy Azoty walczą o swoją przyszłość
2024-09-10
Autor: Piotr
Sytuacja finansowa Grupy Azoty staje się z dnia na dzień coraz bardziej niepewna. Analityk Łukasz Prokopiuk z DM BOŚ zauważa, że przedsiębiorstwo zmaga się z ogromnym długiem, malejącymi marżami oraz rosnącym importem konkurencyjnych nawozów ze Wschodu. Dodatkowo, spowolnienie w różnych branżach, zwłaszcza w motoryzacji oraz budownictwie, negatywnie wpływa na działalność firmy, szczególnie w segmentach związanych z tworzywami sztucznymi i wyrobami chemicznymi.
Związki zawodowe są zmuszone dostrzec, że cięcia kosztów, w tym wstrzymanie świadczeń wynikających z układów zbiorowych pracy, mogą okazać się niezbędne dla restrukturyzacji finansowej. Grupa Azoty jest w trakcie trudnej batalie z przedstawicielami związków zawodowych. Na przykład, zarząd zakładów w Tarnowie, Policach i Kędzierzynie-Koźlu zgodził się na zawieszenie niektórych kluczowych zapisów w układzie zbiorowym pracy, co oznacza, że pracownicy do końca 2026 roku nie otrzymają m.in. kwartalnych nagród czy odpraw emerytalnych. Po pewnym czasie, jeśli sytuacja się poprawi, planowane jest zrekompensowanie tych strat.
Jednakże związkowcy z Puław zdecydowali się nie zgodzić na te zasady, co doprowadziło do całkowitego wypowiedzenia układu zbiorowego przez zarząd tamtejszej spółki. Pracownicy z Puław w nadchodzących rozmowach domagają się przedstawienia szczegółowych danych finansowych, które mogą pomóc w ustabilizowaniu sytuacji.
Problemy finansowe wynikają z zadłużenia Grupy Azoty, które wynosi ponad 9 miliardów złotych. Koszty pożyczone na bieżącą działalność oraz dużą inwestycję budowy fabryki tworzyw w Policach znacząco obciążyły budżet firmy. Pomimo że projekt Polimery Police jest niemal gotowy i pochłonął już 7 miliardów złotych, opóźnienia związane z generalnym wykonawcą urosły do rangi kryzysu.
Konflikt z firmą Hyundai Engineering, która odpowiedzialna jest za zakończenie prac, doprowadził do niewykonania wszystkich niezbędnych testów, co z kolei blokuje całkowite zakończenie projektu. Mimo to, według doniesień, ze strony wykonawcy pojawiły się żądania dodatkowych płatności w wysokości 125,8 miliona euro, co dodatkowo komplikuje sytuację.
Na horyzoncie rysują się także inne problemy, takie jak rosnący import kluczowych nawozów przybywających z Rosji oraz Białorusi, gdzie produkcja jest znacznie tańsza. Azoty szukają oszczędności i analizują, które instalacje mogą okazać się nierentowne.
Zarząd Grupy Azoty ogłosił plan importu amoniaku, jednego z kluczowych półproduktów do produkcji nawozów. Chociaż spółka zapewnia, że nie rezygnuje z własnej produkcji amoniaku, to przyszłość wielu zakładów pozostaje niepewna. Pracownicy są świadomi ryzykowności tej sytuacji i obawiają się, że ich miejsca pracy mogą być zagrożone.
W tej trudnej sytuacji związkowcy z Puław zwrócili się z prośbą do premiera Donalda Tuska o „natychmiastową interwencję” w obliczu trudności, przed którymi stoi Grupa Azoty. Pracownicy mają nadzieję na konstruktywne negocjacje, które pozwolą na stabilizację sytuacji finansowej i zabezpieczenie ich przyszłości.