Prawdziwy dramat seniorów: "Zabierali matce posiłek!" Szokujące historie, które musisz znać!
2024-11-01
Autor: Andrzej
Nasi podopieczni żyją w tak uwłaczających warunkach, że niejednokrotnie zaczynają myśleć o samobójstwie. Brak bieżącej wody, prądu czy toalety to tylko część ich codzienności. Najgorsza jest jednak dla nich samotność - mówi Aleksandra Czarna, założycielka fundacji "Senior w Koronie".
Przyjmujemy osoby powyżej 75. roku życia, więc często zderzamy się ze śmiercią. Staramy się brać udział w pogrzebach, bo zwykle opiekujemy się osobami samotnymi. Ostatnio musieliśmy pożegnać panią, która skłóciła się z rodziną. Na jej pogrzebie nie pojawił się dosłownie nikt.
Często dalsza rodzina, która przez lata nie utrzymywała relacji z seniorem, przypomina sobie o nim dopiero, gdy umiera. W przeszłości spotykaliśmy seniorów, którzy z braku środków do życia musieli zadowalać się zaledwie chlebem i kaszą, a niektórzy twierdzili, że nie umierają z głodu tylko dlatego, że jeszcze coś mają.
Dramatyczne sytuacje, w których rodziny nie chcą pomóc, są na porządku dziennym. Przykład pani Olgi, która mieszkała z rodziną, która stale zabierała jej posiłki, skłonił nas do refleksji nad losem seniorów. Jak długo jeszcze będą musieli żyć w takim upokorzeniu?
Pomagamy seniorce Halinie, której nikt nie odwiedzał przez kilka miesięcy w szpitalu. Okazało się, że nie miała własnych dzieci ani środków do życia. Żyła codziennie na chlebie z cukrem, bo zaciągnęła kredyt, by pomóc dalszej rodzinie.
Ile osób zostało przypadkiem u nas zgłoszonych? Dużo. Wiadomo, że dla każdego seniora najważniejsza jest godność, ale nasza fundacja aktywnie działa, by poprawić ich życie, które często nie jest łatwe.
Wiele z tych osób żyje w skrajnej biedzie. Dochód rozporządzalny seniorów, którzy przychodzą do nas po pomoc, często nie przekracza 600 zł. Mamy przykłady, gdzie po opłaceniu czynszów i kosztów życia zostaje im zaledwie 2 zł dziennie.
Smutek, bieda i samotność - te problemy dotykają wiele osób, a z każdym dniem przybywa tych z harującą historią, o której nikt nie chce mówić. I co jeszcze szokujące, wciąż odbieramy telefony od seniorów, którzy myślą o odebraniu sobie życia. Nie jest to dla nas nowością, jednak zawsze wywołuje przerażenie.
Kryzys opieki społecznej w Polsce narasta. Wspólnoty, które niegdyś działały jak rodziny, obecnie powoli umierają. Czyżby los starszych osób miał pozostać tylko w rękach instytucji? Nasza fundacja potrzebuje wsparcia, by kontynuować działania na rzecz osób starszych i dać im nadzieję na godny koniec życia.
Przekaż swoją pomoc lub otwórz oczy na problemy, z jakimi borykają się najstarsze pokolenia. Dla nich najważniejsza jest nie tylko pomoc materialna, ale również obecność, która daje otuchę i świadczy o tym, że nie są sami w tej trudnej drodze.