Świat

Premier Włoch przedstawia plan dla Ukrainy: "Rozwiązania długoterminowe". Czy to koniec europejskich misji wojskowych?

2025-03-06

Autor: Magdalena

W trakcie ostatnich wystąpień, szefowa włoskiego rządu, Giorgia Meloni, wyraziła swoje wątpliwości dotyczące pomysłu wysłania wojsk europejskich do Ukrainy w ramach sił pokojowych po zawarciu ewentualnego porozumienia. - Uważam, że to rozwiązanie nie będzie skuteczne - dodała. Meloni jasno stwierdziła, że Polska i Włochy, a także inne państwa europejskie powinny skupić się na bardziej trwałych rozwiązaniach, niż angażowanie własnych żołnierzy w konflikt.

Premier wskazała na znaczenie rozszerzenia artykułu 5. NATO, który zabezpiecza inne kraje członkowskie w przypadku ataku na jednego z nich. - To byłoby rozwiązanie, które przyniosłoby stabilność i pewność - podkreśliła Meloni.

Dyskutując na temat planu dozbrojenia Europy zaproponowanego przez przewodniczącą Komisji Europejskiej, Ursulę von der Leyen, premier Włoch wyraziła swój sceptycyzm. - Uważam, że nie powinniśmy wysyłać niejasnych sygnałów do naszych obywateli - zaznaczyła, podkreślając, że na każdym kroku należy zadbać o transparentność i jasność działań rządu.

Meloni krytycznie odniosła się również do analogii, jaką Vladimir Putin postawił, porównując prezydenta Francji, Emmanuela Macrona do Napoleona. - Nie warto wchodzić w takie dyskusje - stwierdziła.

W kontekście ostatniego szczytu Unii Europejskiej, Giorgia Meloni zaznaczyła, że opór wobec przymusowego przekazywania funduszy ze wspólnego budżetu na wydatki związane z obronnością przyniósł oczekiwany skutek. - Udało nam się wynegocjować, aby kwestia ta pozostała dobrowolna dla państw członkowskich - stwierdziła Meloni, dodając, że Włochy nie zamierzają przeznaczać środków z funduszu spójności, kluczowego dla ich rozwoju, na zakupy wojskowe. - Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmiemy w parlamencie - zapowiedziała.

W miarę jak sytuacja w Ukrainie się rozwija, głosy przestawiane przez Chiny, Stany Zjednoczone oraz Rosję, w połączeniu z decyzjami Europejczyków, z pewnością będą miały daleko idące konsekwencje dla stabilności regionu.