Finanse

Przemiany w świecie sztucznej inteligencji: Rezygnacja z regulacji, etyka w cieniu postępu

2025-05-10

Autor: Magdalena

Amerykański zwrot w polityce AI

Spektakularna zmiana kierunku w branży sztucznej inteligencji, symbolizowana przez Altmana, ujawnia głębszy trend w Dolinie Krzemowej oraz w korytarzach władzy Waszyngtonu. Alarmistyczne ostrzeżenia o egzystencjalnym ryzyku oraz apele o natychmiastowe regulacje niemal zniknęły, zastąpione przekonaniem, że USA muszą dać firmom wolność w rozwijaniu AI, by nie stracić przewagi nad Chinami.

Podczas czwartkowego wysłuchania, senator Ted Cruz podkreślił, że "Aby przewodzić w AI, nie możemy dopuścić, aby regulacje, nawet te łagodne, stłumiły innowacje". Administracja Trumpa, już od stycznia stawiająca na bardziej liberalną politykę technologiczną, zaakceptowała to podejście.

Technologiczna wolność bez ograniczeń?

Szybka rezygnacja z obostrzeń zaczęła się od unieważnienia rozporządzenia nakazującego testy bezpieczeństwa najpotężniejszych modeli AI. Administracja wycofała się również z planu ograniczenia eksportu układów scalonych, otwierając drogę do swobodniejszego handlu półprzewodnikami. Lobbyści i przedsiębiorcy, jeszcze przed paroma miesiącami nawołujący do regulacji, teraz otwarcie sprzeciwiają się jakimkolwiek ograniczeniom.

Brad Smith z Microsoftu, niegdyś zwolennik regulacji, apelował o "delikatne" zasady, wskazując, że główną przeszkodą są długie oczekiwania na pozwolenia budowlane dla nowych centrów danych.

Odsiadanie etyki na bok?

Znane firmy, takie jak Google DeepMind, znoszą dawne zakazy udziału w projektach wojskowych, a OpenAI, Meta i Anthropic rezygnują z polityk wykluczających współpracę z armią. Eksperci od etyki technologicznej, tacy jak Rumman Chowdhury, wyrażają niepokój, twierdząc, że ta zmiana strategii to „bait and switch” – zwodzenie polityków futurystycznymi wizjami, zamiast rzeczywistych zagrożeń.

Zamiast rzeczywistego rozwiązania problemów, takich jak rasowe uprzedzenia w algorytmach, sektor AI koncentruje się na wyścigu z Chinami. Przykładem jedynie częściowej reakcji legislacyjnej jest ustawa z kwietnia, penalizująca publikację niekonsensualnych treści erotycznych, w tym tych generowanych przez AI.

Na horyzoncie nowe wyzwania?

Krytycy deregulacji, jak Max Tegmark z MIT, zwracają uwagę, że podczas gdy jedzenie w lokalach musi spełniać ścisłe normy sanitarno-epidemiologiczne, technologie AI wprowadzane są na rynek bez odpowiednich regulacji. Tegmark i inni naukowcy liczą na to, że dowody naukowe skłonią polityków do wprowadzenia odpowiednich przepisów.

Obecnie tenor dyskusji kształtują miliarderzy, a atmosfera tegorocznego szczytu AI w Paryżu różniła się diametralnie od tej sprzed półtora roku w Bletchley Park, gdzie na pierwszym miejscu była „ochrona ludzkości”; w stolicy Francji – przyspieszenie innowacji.

Czy dzisiejszy entuzjazm dla rozwoju AI okaże się korzystny na dłuższą metę, czy brak regulacji wywoła kolejne kryzysy? Politycy i regulatorzy pozostają bierni. Jedno jest pewne: branża AI, która kiedyś nawoływała do „znaków ostrzegawczych”, teraz wybrała drogę szybkiego ruchu.