Przeprowadzili się na wieś. Pozwali rolnika za odór i wygrali, ale co dalej?
2024-10-27
Autor: Agnieszka
"Jestem rolnikiem, przejąłem gospodarstwo po rodzicach w 2006 r. i od tego czasu to wszystko, co znam" — mówi w programie pan Szymon.
Dramat rolnika.
Został pozwany przez sąsiadów za odór. Sąd przyjął ich argumenty.
Kilka lat temu obok pana Szymona zamieszkali przyjezdni z miasta, którzy postanowili kupić działkę na wsi i zacząć nowe życie. Ekspert ds. rolnictwa zauważa, że takie sytuacje stają się coraz bardziej powszechne w Polsce, gdyż ludzie z miast szukają spokoju na terenach wiejskich. W momencie, gdy rolnik zaczął rozwijać swoje gospodarstwo i budować nowoczesną chlewnię, zaczęły się kłopoty. Nowi sąsiedzi wnieśli przeciwko niemu pozew, argumentując, że zapachy wydobywające się z jego farmy były „nie do wytrzymania”.
"Teraz przeszkadza wszystko. Przeszkadza, że traktor jedzie, że są żniwa. Gdy kosimy, zastanawiamy się, czy policja przyjedzie. Jak mąż wywozi gnojowicę, to jest kontrola, niezależnie od tego, w którą stronę wiatr wieje" — opowiada żona pana Szymona, wskazując na rosnące napięcia.
Walka trwała 10 lat.
Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że rolnik prowadzi swój hodowlany zakład legalnie, a nowoczesna chlewnia jest zgodna z planem zagospodarowania przestrzennego. Jednak sąsiedzi nie poddali się i złożyli pozew cywilny, który także wygrali. Sąd przyznał im rację, stwierdzając, że mimo legalności działania rolnika, jego działalność wpływa na komfort życia sąsiadów, a odór z chlewni jest „ponad przeciętną miarę”.
Jak podkreślają eksperci, taki konflikt pokazuje, jak trudne i skomplikowane mogą być relacje między nowymi mieszkańcami terenów wiejskich a lokalnym rolnictwem. Jakie będą konsekwencje tej decyzji sądowej dla pana Szymona i jego gospodarstwa? Czy miastowi będą mieli wpływ na tradycję i kulturę wiejską? O tym będzie głośno, a sprawa z pewnością nie jest zakończona.
Tymczasem mieszkańcy wsi, obawiając się dalszych konfliktów, zaczynają wyrażać swoje zaniepokojenie rosnącą liczbą nowych osiedli na obrzeżach wsi. Czy ta historia to początek większych zmian? Czas pokaże, a społeczności wiejskie będą musiały dostosować się do nowej rzeczywistości.