Sport

Radosław Piesiewicz oskarża Sławomira Nitrasa o kłamstwa: "To absolutny skandal!"

2024-08-16

Autor: Michał

Sławomir Nitras ujawnił, że w latach 2022-2024 Polski Komitet Olimpijski (PKOl) miał otrzymać aż 92 miliony złotych z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Radosław Piesiewicz, prezes PKOl, nie zamierza tego przyjąć i stawia poważne oskarżenia pod adresem Nitrasa. "A czy Sławomir Nitras powiedział, skąd ma takie dane? Może ta kwota to tak naprawdę 192 miliony? Fakty są takie, że jako PKOl otrzymaliśmy w 2024 roku jedynie 1,93 miliony, a w roku ubiegłym 5,86 milionów złotych" - komentuje Piesiewicz.

Piesiewicz zwraca uwagę, że częściowo te środki pochodziły z dotacji dla związków sportowych, a PKOl był jedynie pośrednikiem. ”Dalej nie wychodzi z tego 92 miliony. A pamiętajmy, że zawsze rozliczamy się co do złotówki, a wszelkie nieprawidłowości wiążą się z brakiem możliwości aplikowania o kolejne dotacje" - dodaje prezes.

W kontekście zbliżających się igrzysk Paryż 2024, zaznacza, że w tym roku otrzymali 800 tys. zł na Młodzieżowe Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Gangwon. Piesiewicz przytacza również fakt, że kolejne 1,13 miliona złotych miało zostać przeznaczone na działania związane z nadchodzącymi igrzyskami i pytania dotyczą proporcji, w jakich te środki były wykorzystywane.

"Czy aby na pewno te wydatki były przeznaczone na właściwe działania?" - pyta Piesiewicz, wskazując na konieczność pełnej jawności w informacji publicznej.

Podkreśla również, że w stosunku do było 216 polskich sportowców w wiosce olimpijskiej, towarzyszyło im 97 osób, głównie trenerów i fizjoterapeutów. Inni członkowie ekip, w tym działacze, także byli w Paryżu, co rodzi pytania o rzeczywisty wpływ na występy polskich sportowców.

Piesiewicz jest zaniepokojony obecnym stanem wsparcia polskiego sportu: "Jeśli ministerstwo sportu nie działa wydajnie, to jak możemy oczekiwać sukcesów na arenie międzynarodowej? Bez odpowiedniej strategii rozwoju sportu, nie ma mowy o poprawie sytuacji".

Rozważając możliwość przyszłościową, Piesiewicz sugeruje, że być może nadszedł czas, aby PKOl przejął odpowiedzialność za wyczynowy sport, podczas gdy ministerstwo mogłoby skupić się na sporcie dla dzieci i młodzieży. "Z takim podejściem możemy liczyć na wzrost sukcesów w przyszłości, jeśli nie w Los Angeles, to na pewno w Brisbane" - wskazuje.

Równocześnie podkreśla, że Polacy powinni mieć większą kontrolę nad tym, jak są zarządzane finanse związane z ich reprezentacją na igrzyskach, a także nawołuje do długoterminowych kontraktów dla związków sportowych, aby te mogły lepiej planować finansowanie i przygotowania.

"Obecna sytuacja jest skandaliczna. Umowy powinny być podpisywane znacznie wcześniej niż w kwietniu czy maju, aby dać sportowcom odpowiednie warunki do treningu" - kwituje Piesiewicz, który nie waha się oskarżać ministra Nitrasa o brak odpowiedzialności i zrozumienia realiów sportowych.