"Rak jelita grubego dopadł i mnie". Zaczęło się od dwóch nietypowych objawów
2024-07-01
Autor: Magdalena
"Rak jelita grubego dopadł i mnie". Zaczęło się od dwóch nietypowych objawów
Anna, która dbała o swoje zdrowie, robiąc wszystko, co możliwe, aby zachować dobrą kondycję fizyczną, zetknęła się z brutalną rzeczywistością raka jelita grubego w wieku 67 lat. Pomimo zdrowego trybu życia, pełnego aktywności fizycznej, zbilansowanej diety oraz unikania stresu, diagnoza nowotworu przewróciła jej życie do góry nogami. Wszystko zaczęło się od dwóch nietypowych objawów, które pojawiły się cztery lata wcześniej.
Pierwsze objawy i lekceważenie sygnałów
Anna zauważyła uporczywe odbijanie się po każdym posiłku, a czasem nawet bez powiązania z jedzeniem, oraz specyficzne uczucie pełności w brzuchu, które nie miało związku z konsumpcją pokarmu. Nie zignorowała tych symptomów i skonsultowała się z lekarzem. Podczas wizyty zlecono jej badania na pasożyty oraz krew utajoną w kale, której wynik okazał się pozytywny.
Zalecano powtórzenie badania i wykonanie kolonoskopii. Niestety, brak dostępnych terminów oraz inne zobowiązania zdrowotne (zabieg cieśni nadgarstka) spowodowały, że Anna odpuściła kolonoskopię. W międzyczasie przyszła pandemia COVID-19, co dodatkowo opóźniło procedury diagnostyczne. Minęły dwa lata, zanim raka nie dało się już dłużej ignorować.
Diagnoza i trudne decyzje
Pewnego dnia Anna zauważyła krwawe nitki na stolcu oraz silny ból, któremu towarzyszyły krwawienia. To skłoniło jej córkę, by umówiła ją na gastroskopię i kolonoskopię prywatnie, chociaż musiały czekać około miesiąca. Wynik kolonoskopii był jednoznaczny: znaleziono guza, który najprawdopodobniej był złośliwy.
Anna była wściekła i poczuła się zdradzona przez swoje ciało, które dotychczas pielęgnowała. Po konsultacji z onkologiem, który potwierdził złośliwość nowotworu badaniem per rectum, Anna przeszła szereg dalszych badań, by dowiedzieć się, że jest to rak złośliwy drugiego stopnia, co oznaczało rozprzestrzenienie się na ściany okrężnicy lub odbytnicy, ale bez przerzutów na inne narządy.
Plan leczenia i rehabilitacja
Podjęto decyzję o leczeniu w Świętokrzyskim Centrum Onkologii w Kielcach, gdzie Anna poczuła się zaopiekowana. Terapia rozpoczęła się od radioterapii mającej na celu zmniejszenie guza, co mogło uchronić Annę przed koniecznością stomii. Po zmniejszeniu guza, planowano jego chirurgiczne usunięcie, co również wymagało tymczasowej stomii i późniejszego zespolenia jelita grubego z cienkim.
Podejście do choroby i rehabilitacja
W oczekiwaniu na przyjęcie do szpitala, Anna zaczęła intensywnie dbać o swoje samopoczucie. Zapisała się na tańce i jogę, ćwiczyła z hantlami, spacerowała i sprawiała sobie drobne przyjemności. W ten sposób pozytywnie programowała swój umysł i unikała załamania psychicznego. Przyjęcie takiego podejścia przyniosło wymierne efekty.
Kontynuacja leczenia i przyszłość
Dziewięć miesięcy po usunięciu guza wykryto maleńki przerzut w wątrobie, który również został skutecznie wycięty. Na ten moment Anna czuje się dobrze i stara się myśleć pozytywnie o przyszłości. Skupia się na teraźniejszości, dbając o swoje zdrowie i samopoczucie, co daje jej ogromną siłę i motywację do dalszej walki z chorobą.
Anna podkreśla, że najważniejsze jest nie załamywać się psychicznie i dbać o zdrowie fizyczne oraz mentalne. Pomimo skomplikowanego leczenia, jej pozytywne nastawienie okazało się kluczem do sukcesu w walce z rakiem.
Poszerz swoje horyzonty zdrowotne
To historia Anny, która nauczyła nas, że nawet przy najbardziej dbałym stylu życia, rak może się pojawić. Ważne są regularne badania i nielekceważenie objawów. Każdy z nas powinien być świadomy swojego zdrowia i wykonywać odpowiednie badania profilaktyczne. Dbajmy o siebie i pamiętajmy, jak ważne jest wczesne wykrycie chorób.