Rozrywka

Robbie Williams Rozgrzał Kraków: Niezapomniany Wieczór Pełen Emocji!

2025-09-10

Autor: Piotr

Robbie Williams wystąpił w Krakowie, a publiczność oszalała! Przyjechałam na koncert z ogromnymi oczekiwaniami, i nie zawiodłam się. To była moja pierwsza okazja, by zobaczyć tego legendarnego artystę na żywo. Choć mam 27 lat, a on 51, myślę, że każdy z nas chciałby mieć jego plakat na ścianie.

Koncert rozpoczął się od nieco mrocznego przesłania o sztucznej inteligencji i jej wpływie na przemysł rozrywkowy. Jednak szybko przerodziło się to w radosne święto muzyki, z którym nie można się obejść bez 'czynnika ludzkiego' – czyli Robbiego Williamsa. Jego charyzma i energia sprawiły, że wszyscy na stadionie poczuli, że to jest wieczór pełen magii.

Zaskoczył nas już na początku, wykonując utwór "Rocket", który wyprodukował z Tonym Iommim. Scena rozbłysła kolorami, a Robbie nie oszczędzał tańca! Publiczność odpowiedziała entuzjastycznymi okrzykami, a Williams zakomunikował: "Tęskniliście? Oczywiście, że tęskniliście!".

Następnie usłyszeliśmy energetyczne hity, takie jak "Song 2" czy "Livin' on a Prayer". I oczywiście nie zabrakło wzruszających momentów – Robbie schodził w tłum, przytulał fanów, a jego żarty rozbawiały wszystkich.

W pewnym momencie skupił się na swojej rodzinie i osobistych przeżyciach. Jego historia o poczuciu zagubienia przed narodzinami dzieci oraz wyrażenie miłości do życia poprzez utwór "Love My Life" były niesamowicie inspirujące. Każdy mógł poczuć radość i moc pozytywnego myślenia.

Robbie nie zapomniał o polskich fanach. Po krótkości zaśpiewał "Supreme", mówiąc, że chociaż nie miał tego w planach, z radością zagrał ten utwór dzięki popularności w naszym kraju.

W trakcie koncertu zaskoczył nas także występy uzupełniające – spontaniczny konkurs karaoke z Thoma z The Lottery Winners dodał wyjątkowego smaku. Atmosfera była nie do opisania!

Na koniec, jego bis z utworami "Feel" i "Angels" sprawił, że serca wszystkich zabiły mocniej. Wszyscy byliśmy wzruszeni, świadomi, że oto patrzymy na artystę, który dzieli się swoją pasją i prawdziwymi emocjami.

Podsumowując, koncert Robbiego Williamsa z pewnością pozostanie na długo w pamięci. Może i nie jestem największą fanką popu, ale nie da się nie docenić jego talentu, charyzmy i radości, którą wnosi na scenę. To był najlepszy wtorek w roku!