Rozrywka

"Rodzaje życzliwości": Weź kontrolę nad swoim życiem [RECENZJA]

2024-09-06

Autor: Piotr

"Rodzaje życzliwości" w reżyserii Yorgosa Lanthimosa to jeden z najpopularniejszych filmów ostatniego festiwalu w Cannes, który z napięciem walczył o Złotą Palmę. Grecki reżyser zrealizował go w trakcie przedłużającej się postprodukcji swojego innego dzieła, "Biednych istot". Do współpracy ponownie zaprosił Emmę Stone i Willema Dafoe, a tym razem do obsady dołączył także Jesse Plemons. Cała trójka w swoich rolach zachwyca i przyciąga uwagę widzów.

Film "Rodzaje życzliwości" stanowi pewnego rodzaju kontynuację tematyki poruszającej historię Belli Baxter — jest to opowieść o ludziach pozbawionych wyboru, którzy desperacko starają się uwolnić od obojętności i przejąć kontrolę nad swoim życiem. Stanowi on także subtelną krytykę społecznych norm i relacji międzyludzkich w kontekście współczesnego świata. Jednak, pomimo że film posiada elementy dramatu, wprowadza widza w surrealistyczny stan umysłu.

Ciekawym aspektem jest struktura opowieści. "Rodzaje życzliwości" to tragikomiczny tryptyk, składający się z trzech odrębnych nowel. Widz spotyka zagubionego pracownika korporacji, który, traktując swojego szefa niczym boga, decyduje się na walkę z przeznaczeniem. W innym wątku, zrozpaczony policjant obawia się, że jego żona, którą właśnie odnalazł, w rzeczywistości jest jej sobowtórem, wysłanym jedynie po to, by go oszukać. W trzecim wątku, członkini sekty usiłuje odnaleźć dziewczynkę z wyjątkowymi zdolnościami, którą przeznaczone jest, aby stać się wielką przywódnią duchową.

Choć fabuła brzmi absurdalnie, w tym szaleństwie kryje się metoda. "Rodzaje życzliwości" to powrót do korzeni Lanthimosa, prezentujący kolorowe i prowokacyjne przypowieści o relacjach międzyludzkich oraz o procesach ich zniekształcania, a także o potrzebie przynależności i pragnieniu władzy nad innymi. Film w mistrzowski sposób łączy ostrą ironię i czarny humor, co dodatkowo potęguje efekt nieprzewidywalności fabuły. Lekko odmienny ton nadaje postać enigmatycznego pana R.M.F., która, niezamierzenie, wzbudza śmiech wśród polskiej publiczności.

Jednakże nie wszystko kończy się dobrze. Próbując przejąć kontrolę nad własnym życiem, bohaterowie często muszą stawić czoła tragicznych konsekwencjom – przemoc oraz absurdalność ich działań prowadzą niejednokrotnie do śmierci innych. Tytuł filmu doskonale oddaje ten niepokojący zamysł, który wciąga widza w niezapomnianą podróż pełną emocji i zaskoczeń. "Rodzaje życzliwości" to film, obok którego nie można przejść obojętnie — naprawdę warto go zobaczyć!