Świat

Rosja nie potrzebuje zawieszenia broni z Ukrainą [OPINIA]

2025-03-13

Autor: Katarzyna

Zgoda Ukrainy na trzydziestodniowe zawieszenie broni to przemyślane posunięcie, które może przynieść wiele korzyści. Na froncie Ukraińcy będą mieli czas na wzmocnienie swoich pozycji, wymianę wojska oraz uzupełnienie zapasów amunicji. Zgoda na rozejm może idzie w parze z dalszym wznowieniem amerykańskiej pomocy wojskowej, co dodatkowo wzmacnia pozycję Ukrainy na polu walki.

W kraju zawieszenie broni przyniesie miesiąc spokoju obywatelom, umożliwiając naprawę infrastruktury energetycznej oraz bezpieczne prace w rolnictwie. Pozwoli to także na oczyszczenie z pozostałości po wojnie, jak miny czy niewybuchy, co dodatkowo poprawi bezpieczeństwo obywateli.

Zagranicą Ukraina zyskuje na wizerunku kraju gotowego do dialogu, co może umocnić jej pozycję w międzynarodowych negocjacjach. Współpraca w zakresie wymiany jeńców i cywilów może przyczynić się do zwiększenia poparcia ze strony sojuszników.

Jednak, plan amerykańsko-ukraiński napotyka na poważną przeszkodę – Władimira Putina. Proponując zawieszenie broni, Amerykanie zakładają, że Kreml postrzega życie swoich obywateli jako wartość. Statystyki mówią same za siebie: ponad 200 tysięcy zabitych rosyjskich żołnierzy wskazuje na brak priorytetu, jakim jest ochrona życia obywateli dla Kremla.

Każdego dnia napływają raporty o wyeliminowaniu znacznych sił rosyjskich, co udowadnia skuteczność ukraińskiej obrony. Przyjęcie rozejmu mogłoby więc przynieść wymierne korzyści, ale niestety nie w przypadku Putina, dla którego byłoby to stracone zyski.

Rosyjskie wojska kontynuują ofensywę, zdobywając małe tereny. Jakiekolwiek powody do zatrzymania się musiałyby być potężne. Choć rozejm mógłby uratować wiele rosyjskich żyć, Kreml uważa, że posiada wystarczające zasoby ludzkie, aby nie zwracać na to uwagi.

Putin mógłby, podobnie jak Ukraina, wykorzystać zawieszenie broni do przetasowania swoich wojsk. Jednak ze względu na możliwe ukraińskie ataki dronów na te skupiska, byłoby to mało praktyczne.

Dodatkowo, gdyby Putin zdecydował się na takie posunięcie, wiedziałby, że to nie on, a Donald Trump będzie współodpowiedzialny za wprowadzenie pokoju, co uczyniłoby go bardziej narażonym na międzynarodową krytykę.

Jednak zgoda na rozejm ze strony Rosji mogłaby nastąpić, nie jako akt dobrej woli, ale w wyniku trudnej sytuacji, z jaką zmaga się Rosja. Sankcje i straty na froncie zaczynają mieć realny wpływ na rosyjską armię oraz gospodarkę.

Jednak pytanie pozostaje: czy Rosja jest gotowa przyjąć prawdziwe warunki pokojowe, czy do takiej zgody dojdzie tylko w obliczu oblężenia i braku zasobów? To będzie kluczowy moment w ocenie dalszego przebiegu konfliktu.