Rosjanki wysyłają mężów na front: Pieniądze i desperacja!
2025-02-02
Autor: Piotr
Od momentu częściowej mobilizacji i brutalnych walk o Bachmut, Rosja zmaga się z drastycznym wzrostem strat wśród żołnierzy. Aby zrekompensować straty, do Grupy Wagnera zwerbowano około 40 tysięcy więźniów z kolonii karnych, co wywołało ogromne kontrowersje w społeczeństwie rosyjskim.
Jewgienij Prigożyn, szef Grupy Wagnera, gwarantował więźniom miesięczną pensję w wysokości 100 tysięcy rubli, a w przypadku ich śmierci, 80 tysięcy dolarów dla rodziny. Pojawiały się także obietnice ułaskawienia po odbyciu półrocznego kontraktu. Wówczas na front trafiły niewielkie grupy kobiet, głównie jako lekarki i ratowniczki medyczne. Jednak obecna sytuacja diametralnie się zmieniła, a kobiety zaczęły odgrywać coraz większą rolę na polu bitwy.
Obecne straty w armii rosyjskiej są niemal dwukrotnie wyższe niż przed dwoma laty, co skłania władze do sięgania po nowe zasoby ludzkie. Nie wystarczy obecnie tylko przeżyć na froncie przez kilka miesięcy; kontrakty odnoszą się teraz do całego okresu trwania „specjalnej operacji wojskowej” i są automatycznie odnawiane co roku. Mimo dużego ryzyka, chętnych do służby nie brakuje.
Rosyjskie władze stawiają na ogromne wynagrodzenia. Każdy, kto podpisuje kontrakt, może liczyć na jednorazowy bonus do 2 milionów rubli, co w dzisiejszych warunkach odpowiada niemal 81 tysiącom złotych. Miesięczny zarobek żołnierza sięga nawet 210 tysięcy rubli (ok. 8,5 tys. zł), co w porównaniu do średniego wynagrodzenia w Rosji jest naprawdę ogromną kwotą.
Warto jednak zauważyć, że liczba kobiet w armii wzrasta, a Kreml zmienia podejście do mobilizacji. Ministerstwo Obrony rozpoczęło intensywną kampanię rekrutacyjną wśród kobiet osadzonych w koloniach karnych. Według doniesień, już w 2023 roku zobaczono pierwsze kobiety wyszkolone i wysłane na front.
Fenomenem stał się wzrost liczby wyszukiwań związanych z tematem 'wysyłania męża na front'. Od maja do sierpnia 2024 roku liczba tych wyszukiwań zwiększyła się 13-krotnie. To zjawisko nie jest przypadkowe – 1 sierpnia rząd podniósł stawki za podpisanie kontraktu, co dodatkowo zachęca Rosjanki do wspierania mężów w wojskowych przedsięwzięciach. Na przykład w Samarskiej, Wołgogradzkiej i Biełgorodzkiej obwodach zainteresowanie tym tematem drastycznie wzrosło.
Na pewno sytuacja ta wpływa na decyzje kobiet. W obliczu trudnej sytuacji życiowej, perspektywa dużych pieniędzy staje się kluczowa, a Rosjanki, które same nie chcą brać udziału w wojnie, w coraz większym stopniu myślą o wysyłaniu swoich mężów. Te dramatyczne zmiany pokazują, jak bardzo społeczeństwo rosyjskie jest wpłynięte przez wojnę i jej konsekwencje.