Finanse

Rosyjskie nawozy szkodzą polskim rolnikom. Zaskakujące odkrycia z Puław

2025-03-07

Autor: Marek

Potrzebowałem nawozów do rozpoczęcia prac polowych i na wiosnę. Zamówienie miało być szybko zrealizowane i w przystępnej cenie. Nie zwracałem uwagi na producenta - relacjonuje anonimowy rolnik spod Puław w województwie lubelskim. Ku jego zaskoczeniu, hurtownia dostarczyła mu 12 ton saletry, której producentem jest rosyjska firma Szczekinoazot (Shchekinoazot) z Tuły. Etykiety nawozów były w języku polskim, co tylko pogłębiało jego zaskoczenie.

Po wpisaniu nazwy firmy w wyszukiwarkę, rolnik odkrył, że jest to firma znajdująca się na liście sankcyjnej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. W maju 2023 r. nałożono sankcje na jej przedstawicieli, co oznaczało m.in. zamrożenie aktywów oraz zakaz działalności na terenie Polski. Rolnik, zaniepokojony sytuacją, zastanawia się, jak to możliwe, że rosyjskie nawozy są łatwiej dostępne niż produkty lokalnej produkcji. To pytanie nurtuje wielu polskich rolników, którzy czują się oszukani przez sytuację na rynku.

Rosyjskie nawozy są dostępne na polskim rynku dzięki pośrednikom z Litwy i Białorusi, co sprawia, że są one tańsze od polskich odpowiedników o nawet kilkaset złotych na tonie. Wzrost cen nawozów w Polsce, spowodowany zwiększeniem kosztów gazu w wyniku wojny w Ukrainie, spowodował wiele frustracji wśród rolników, którzy zaczęli szukać tańszych alternatyw.

Jesteśmy w trakcie wojny handlowej z Rosją. Sprzedaż tanich nawozów to strategia mająca na celu zniszczenie polskiego i unijnego sektora rolniczego - powiedział menedżer z branży chemicznej. Grupa Azoty, największy producent nawozów w Polsce, zatrudnia 15 tysięcy pracowników, którzy obawiają się o przyszłość swoich miejsc pracy. W 2023 roku spółka odnotowała straty na poziomie ponad 3 miliardów złotych, a trend ten zdaje się utrzymywać również w 2024 roku.

Władze Grupy Azoty wzywają do patriotyzmu zakupowego wśród polskich rolników, podkreślając, że zależność od rosyjskich nawozów może zagrozić bezpieczeństwu żywnościowemu kraju. Przedstawiciele firmy apelują do rolników o skontaktowanie się z autoryzowanymi dystrybutorami w przypadku wątpliwości dotyczących dostępności polskich nawozów.

Z kolei polski rząd planuje działania mające na celu nałożenie ceł na rosyjskie nawozy, powołując się na konieczność ochrony krajowego rynku. W lutym 2025 r. Komisja Europejska rozważała propozycję nałożenia ceł na nawozy z Rosji i Białorusi, które miałyby zostać wprowadzone w życie za kilka lat.

Jak widać, temat rosyjskich nawozów stał się poważnym problemem dla polskich rolników oraz całego sektora rolno-spożywczego, a jego dalsze konsekwencje mogą być bardzo negatywne. Warto śledzić tę sytuację, aby zrozumieć, jakie decyzje podejmą zarówno władze krajowe, jak i europejskie w najbliższej przyszłości.