Świat

Rosyjskie straty w walkach z korpusem „Azow”: Dziesięciokrotnie wyższe ofiary!

2025-08-23

Autor: Michał

22 sierpnia 2025 roku, generał brygady Ołeksandr Piwnenko, dowódca Gwardii Narodowej Ukrainy, uhonorował odznaczeniami „Za stałość i niezłomność”, „Za waleczność” oraz „Za odwagę” żołnierzy 1. Korpusu Gwardii Narodowej „Azow”, którzy wykazali się determinacją w obronie kierunku Dobropol w pobliżu Pokrowska.

Podczas podsumowania operacji ogłoszono, że żołnierze korpusu, we współpracy z innymi jednostkami Wojsk Obrony Terytorialnej, zdołali powstrzymać rosyjskie natarcie, zdobyć sześć osad i zlikwidować ponad 1100 okupantów. Rosjanie zostali wyparci z miejscowości takich jak Gruzske, Rubiżne, Nowowodiane, Pietriwka, Wesele oraz Złoty Kołodiaż.

Zaciętość walk można zobrazować stosunkiem liczby zabitych do rannych. Po stronie rosyjskiej średnio było pięć razy więcej rannych niż poległych, ale w strefie działań korpusu „Azow” ten wskaźnik radykalnie zmienił się na niekorzyść Rosjan – poległych było dziesięciokrotnie więcej. W raportach z walk trwających od 12 do 15 sierpnia 2025 roku zanotowano utratę 385 rosyjskich żołnierzy, z czego 271 zginęło, 101 odniosło rany, a 13 wzięto do niewoli.

Tak ogromne straty wiążą się z taktyką walki stosowaną przez Rosjan, którzy polegali głównie na piechocie, nie wspieranej przez ciężki sprzęt wojskowy. Rosyjscy żołnierze byli wysyłani w małych grupach, nawet kilka kilometrów od własnych pozycji, bez odpowiednich zabezpieczeń i logistyki. Nie korzystano z transporterów opancerzonych, a jedynie z lekkich pojazdów, co zdecydowanie osłabiło ich ofensywę.

Wtrakcie tych trzydniowych starć, jednostki korpusu „Azow” zdołały zniszczyć lub uszkodzić jedynie jeden czołg, dwa bojowe wozy pancerne, 37 samochodów i motocykli oraz trzy armaty. Nie wynikało to z braku skutecznych środków przeciwpancernych, lecz po prostu z niewystarczającej liczby rosyjskich celów do zniszczenia.