Finanse

Rosyjskie władze przyznają się do błędów w walce z inflacją: "Wszystko to należało zrobić wcześniej"

2025-05-28

Autor: Tomasz

Wicepremier Rosji, Dmitrij Patruszew, wywołał falę zaskoczenia, przyznając, że działania mające na celu ustabilizowanie rynku spożywczego były spóźnione. Jego słowa padły we wtorek, kiedy zwrócił uwagę, że rząd Rosji wprowadził szereg środków dopiero na końcu ubiegłego roku, znosząc cła na import kluczowych warzyw, takich jak ziemniaki, cebula i marchew.

Patruszew podkreślił, że działania te powinny były być podjęte znacznie wcześniej oraz w bardziej kompleksowy sposób, z ciągłym monitorowaniem cen w całym łańcuchu dostaw. Gdyby tak się stało, skuteczność decyzji byłaby z pewnością znacznie wyższa.

Dane Rosstatu ujawniają, że w ubiegłym roku inflacja cen żywności w Rosji osiągnęła 9-letni rekord wynoszący 11,05 proc. Niestety, na początku 2025 roku ceny znów wzrosły dramatycznie. Do maja tego roku ceny ziemniaków wzrosły o niespotykane 173 proc. w skali roku, co stanowi najwyższy wzrost w ciągu ostatnich 23 lat. Wzrost cen masła wyniósł 34 proc., kapusty 28 proc., a cebuli 41 proc.

Tak dramatyczne zmiany w cenach żywności budzą niepokój. Patruszew jeszcze w październiku 2022 roku apelował o pilne działania w celu zatrzymania inflacji. W rzeczywistości, jak wynika z badań przeprowadzonych przez Russia Field, Rosjanie postrzegają inflację na poziomie aż 30 proc., co znacznie przewyższa oficjalne dane.

Niepokojące mają być także wyniki sondażu FOM, w którym 47 proc. konsumentów skarżyło się na ogromny wzrost cen mięsa i drobiu, a 45 proc. na wyraźny wzrost cen warzyw i owoców. Obawy przed inflacją potęgują się, a zniecierpliwieni obywatele coraz bardziej czują skutki "putinflacji".

Czy rosyjskie władze będą w stanie stawić czoła tym rosnącym problemom gospodarczym, czy ich obietnice pozostaną jedynie pustymi słowami?