Świat

Salwador przyjmie przestępców z USA w zamian za dolary Trumpa. Nowe megawięzienie czeka na osadzonych!

2025-02-04

Autor: Anna

W poniedziałek ogłoszono kontrowersyjne porozumienie między Salwadorem a Stanami Zjednoczonymi, które ma szczególne znaczenie w kontekście zaostrzenia polityki migracyjnej administracji Donalda Trumpa. Sekretarz stanu Marco Rubio spotkał się z prezydentem Salwadoru, Nayibem Bukele, aby przyspieszyć realizację planu.

- Salwador stał się pionierem w tej sprawie, zgadzając się na bezprecedensowe porozumienie migracyjne – oznajmił Rubio, podkreślając znaczenie tej współpracy.

Salwador, mający populację około 6,3 mln mieszkańców, od lat przyjmuje deportowanych obywateli swojego kraju z USA. Teraz jednak kraj ten poszerza swoje działania. Rubio zapowiedział, że Salwador "przyjmie do deportacji każdego nielegalnego cudzoziemca w USA, który jest przestępcą, niezależnie od narodowości". Obejmuje to nie tylko członków potężnych gangów, jak MS-13 czy Tren de Aragua, ale też wszystkich innych przestępców.

Prezydent Bukele potwierdził, że Salwador jest gotowy umieszczać niebezpiecznych amerykańskich przestępców w swoich więzieniach, w tym także obywateli USA oraz legalnych rezydentów. Co więcej, Bukele zasygnalizował gotowość do "częściowego outsourcingu amerykańskiego systemu więziennictwa" w zamian za opłatę. Kraj ten posiada nowoczesne megawięzienie, znane jako CECOT, które zostało otwarte w 2023 roku i ma pojemność dla aż 40 tys. osadzonych.

- Opłata, jaką otrzymamy, byłaby stosunkowo niska dla USA, a znacząca dla nas, co umożliwiłoby zrównoważenie naszego systemu penitencjarnego – podkreślił Bukele.

Jednakże szczegóły finansowe transakcji pozostają nieznane, a wiele organizacji zajmujących się prawami człowieka stanowczo sprzeciwia się tej umowie. Liga Zjednoczonych Obywateli Ameryki Łacińskiej (LULAC) opisała to jako "smutny dzień dla Ameryki".

Ponadto, od 2022 roku Salwador znajduje się w stanie wyjątkowym z powodu rosnącej przestępczości, co zmusiło Bukele'a do zainicjowania kampanii przeciwko gangom, przepełniając więzienia uwięzionymi. Amnesty International alarmuje, że wśród około 80 tys. zatrzymanych może być wiele niewinnych osób.

- Migranci nie mogą być traktowani jak bydło, które można przemieszczać z jednego kraju do drugiego bez uwzględnienia ich praw, niezależnie od sytuacji – komentują obrońcy praw człowieka.

Profesor Mneesha Gellman z Emerson College w Bostonie skrytykowała inicjatywę jako "dziwaczną i bezprecedensową", zauważając, że mogłaby ona naruszać międzynarodowe przepisy dotyczące praw migrantów. Uważa, że umowa nie jest oparta na żadnym formalnym przepisie prawnym.

"Potencjalne skutki tego porozumienia mogą być katastrofalne dla tradycyjnych zasad ochrony praw człowieka" – dodała Gellman.

To porozumienie otwiera nowe rozdziały nie tylko w polityce migracyjnej, ale również w relacjach między USA a Salwadorem, które mogą mieć wpływ na sytuację w regionie.