Samochody elektryczne tracą opłacalność: Co się dzieje z polskim rynkiem e-mobilności?
2024-08-26
Autor: Magdalena
"Przestawianie motoryzacji na zeroemisyjność idzie z oporami w całej Europie, ale w Polsce szykuje się ostre hamowanie" - alarmuje "Rzeczpospolita". Zdecydowała o tym niedawna decyzja Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), który ogłosił czasowe wstrzymanie dopłat do programu "Mój elektryk" od 1 września do końca roku, co zdaniem ekspertów może "zamrozić" rynek elektrycznych pojazdów w Polsce.
Czy Polacy przestaną kupować elektryki?
Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności (PSNM) zaznaczyło, że zawieszenie dopłat stwarza ryzyko poważnego spadku popytu na auta elektryczne. Jan Wiśniewski, dyrektor Centrum Badań i Analiz PSNM, zwrócił uwagę, że przedsiębiorcy nabywają ponad 80 proc. wszystkich elektryków w Polsce. - W oczekiwaniu na wznowienie naboru, firmy mogą wstrzymywać decyzje o zakupach nowych pojazdów - dodał.
Dodatkowe problemy z administracją, rozbudową infrastruktury ładowania, a także trudności w produkcji i sprzedaży baterii do elektryków mogą jeszcze bardziej wpłynąć na sytuację. Warto wspomnieć, że najwięksi producenci, jak fabryka LG Energy Solutions pod Wrocławiem, odczuwają spadek popytu, co prowadzi do prognozowanego 38-procentowego spadku sprzedaży w tym roku. Według analizy AutomotiveSuppliers.pl, w pierwszym kwartale 2024 r. eksport baterii z Polski spadł o ponad połowę w porównaniu z rokiem ubiegłym.
Oprócz problemów w branży, w Polsce trwa debata na temat budowy fabryki Izery, który także został wstrzymany. To wszystko sprawia, że przyszłość elektromobilności w Polsce staje pod znakiem zapytania. A co z programami wsparcia i inwestycjami w infrastrukturę ładowania? Czy rząd podejmie kroki, aby ratować polski rynek elektryków? Czas pokaże, ale pytanie pozostaje: kto straci więcej w mrocznym scenariuszu - producenci, konsumenci, czy nasza planeta?