Rozrywka

Scena z "M jak miłość" z Katarzyną Cichopek wywołuje burzę w komentarzach - co się wydarzyło?

2025-10-15

Autor: Michał

Dramatyczna sytuacja Kingi Zduńskiej

W najnowszym odcinku "M jak miłość", który został wyemitowany 14 października, widzowie byli świadkami niezwykle napiętej sceny. Kinga Zduńska, grana przez Katarzynę Cichopek, znalazła się w niebezpieczeństwie, kiedy jej mąż wyjechał, a dzieci opuściły dom. W tym momencie do drzwi zapukał sąsiad, Darek Hoffman.

Początek dramatu

Kinga, nie podejrzewając niczego złego, wpuściła Darka do środka. To, co się wydarzyło później, zmroziło krew w żyłach wielu widzów. Mężczyzna wrzucił do filiżanki Kingi tabletkę gwałtu, a kiedy kobieta straciła przytomność, stał się jej napastnikiem. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności, dramat zakończył się interwencją Piotra Zduńskiego, który wrócił do domu i od razu rzucił się na sprawcę.

Reakcje widzów na kontrowersyjną scenę

Scena spotkała się z falą krytyki ze strony widzów. W komentarzach na oficjalnych profilach serialu pojawiły się głosy niezadowolenia. Niektórzy widzowie zarzucali scenarzystom chaos i braki w logice fabuły.

"Scena była chwytająca, ale muszę się zastanowić, dlaczego Marysia, mając świadomość, że Piotr jest daleko, zadzwoniła akurat do Artura?" - pytała jedna z fanek.

Inna osoba skrytykowała realizm sceny: "Zdziwiłam się, że sąsiad wyszedł z tego bez szwanku, skoro Piotrek z taką siłą go atakował..."

Witold Pyrkosz wraca do serialu!

Na horyzoncie pojawiają się także nowe wątki – zapowiedziano powrót Witolda Pyrkosza, a twórcy mają pomysł, żeby włączyć sztuczną inteligencję w ożywienie postaci Lucka.

Choć scena wywołała kontrowersje, jedno jest pewne – pozostawiła widzów z niedosytem i licznie komentującymi zaskakujące zwroty akcji.