Sędzia przepraszam piłkarza Lechii Gdańsk po kontrowersyjnej decyzji!
2024-09-14
Autor: Agnieszka
Lechia Gdańsk zdobyła cenne punkty, wygrywając z Radomiakiem Radom 1:0 dzięki rzutowi karnemu, który wykorzystał Camilo Mena. Jednak cała sytuacja wymaga głębszej analizy, ponieważ związane z nią kontrowersje wzbudziły wiele emocji.
W 56. minucie meczu, podczas kontrataku gospodarzy, doszło do faulu na Camilo Menie w polu karnym. Sędzia Damian Sylwestrzak błyskawicznie zareagował, wskazując na jedenasty metr. Jednak chwilę później Maksym Chłań z Radomiaka strzałem z dystansu zdobył gola, ale sędzia nie uwzględnił tej sytuacji, decyzja ta była mocno krytykowana. Dlaczego? Zgodnie z przepisami, gdyby sędzia poczekał chwilę na rozwój sytuacji, bramka Chłania mogłaby być uznana.
- W pierwszej chwili nie mogłem w to uwierzyć. Pytałem sędziego, czemu tak postąpił. Przeprosił mnie, powiedział, że się pospieszył, nie chciał. To trudne do zaakceptowania, ale tak to już w piłce nożnej bywa – mówił zdenerwowany Chłań w rozmowie z dziennikarzami.
Mimo kontrowersji, Lechia odniosła drugie zwycięstwo z rzędu, co niewątpliwie poprawiło ich sytuację w tabeli. Najważniejsze, że nie stracili żadnej bramki, co w tym sezonie jest dla tej drużyny niezwykłym osiągnięciem.
- Czujemy, że ruszyliśmy z miejsca - uśmiechał się Chłań. - Już po meczu z Lechem Poznań mówiłem, że będzie lepiej, tylko potrzebujemy trochę czasu. Myślę, że w kolejnych tygodniach zdołamy zdobyć jeszcze więcej punktów – podkreślił skrzydłowy, dodając, że zespół nie zamierza spocząć na laurach i zamierza walczyć o kolejne zwycięstwa.
Trener Szymon Grabowski także odniósł się do sytuacji Chłania, mówiąc, że jego gra po urazie kostki była dużym zaskoczeniem. – Sami nie wiedzieliśmy, jak długo będzie mógł grać, myśleliśmy, że może wystarczy mu godzina. A on grał prawie do końca! Gdyby nie jego determinacja, nie wiem, jak by to wyglądało – mówił z uznaniem.