Sensacyjna teza o upadku Ursusa: Czy to działanie na zlecenie obcych interesów?
2025-05-04
Autor: Jan
Ardanowski ujawnia szokujące fakty
Były minister rolnictwa, Jan Krzysztof Ardanowski, rzucił światło na kontrowersyjną sprawę upadku polskiej marki Ursus, znanej z produkcji ciągników. W programie Radia Wnet zasugerował, że zniszczenie zakładów stosujących innowacyjne rozwiązania mogło być celowym działaniem, mającym na celu otwarcie polskiego rynku dla zachodnich konkurentów.
Ursus: perła w polskim przemyśle
Ardanowski nie ma wątpliwości, że Ursus był jedną z najlepszych fabryk traktorów w Europie. "Mogliśmy przetrwać transformację, gdyby tylko dodano nieco designu i poprawiono ergonomię z użyciem nowoczesnej elektroniki" – podkreślił. Niestety, mimo tego potencjału, marka zniknęła z rynku.
Upadek na mocy nieprzyjaznych działań
Lider partii Wolność i Dobrobyt wyraził obawę, że za upadkiem Ursusa mogą stać agencje specjalne. Podczas prób uratowania marki, docierały na rynek ciągniki z Białorusi, co ostatecznie zrujnowało polską produkcję. Ardanowski wskazuje na niebezpieczeństwo, gdyż "import z Białorusi zyskał zielone światło, co pogorszyło sytuację Ursusa".
Tragiczne skutki dla rolników
Importowane białoruskie ciągniki, które trafiły do Polski w latach 2016-2017, miały fatalne konsekwencje. Wielu rolników, którzy je zakupili, teraz zmaga się z poważnymi problemami, ponieważ te maszyny nie miały odpowiedniej homologacji w Unii Europejskiej. "Teraz tysiące ciągników muszą być wycofane z użytku, a pytanie brzmi: kto poniesie odpowiedzialność za tę sytuację?"
Historia Ursusa w pigułce
Zakłady Ursus, założone w 1893 roku w Warszawie przez grupę inżynierów, przetrwały wiele zwrotów akcji w polskim przemyśle. W najlepszych latach zatrudniały aż 800 pracowników. Niestety, w lipcu 2021 roku, sąd ogłosił upadłość firmy, co stało się smutnym końcem pewnej epoki.
Czy to tylko przypadek?
Ardanowski wskazuje na możliwe powiązania pomiędzy obecnością białoruskich ciągników a destabilizacją polskiej produkcji. Dalsze wyjaśnienia i odpowiedzi są konieczne, aby ustalić, co naprawdę stało się z jedną z najbardziej znaczących polskich firm.