Sensacyjne dokumenty ujawniają: Poważna afera wokół kampanii wyborczej PiS!
2024-08-13
Autor: Ewa
Pod koniec lipca Państwowa Komisja Wyborcza (PKW) poprosiła o dodatkowe dane od Rządowego Centrum Legislacji (RCL) oraz Państwowego Instytutu Badawczego NASK w celu dogłębnej analizy sprawozdania wyborczego komitetu Prawa i Sprawiedliwości. PKW stara się ustalić, czy zasoby tych instytucji były wykorzystywane przez rząd PiS do prowadzenia ubiegłorocznej kampanii wyborczej, z naruszeniem kodeksu wyborczego oraz limitów finansowych kampanii.
Nieprawidłowości na granicy prawa?
Z ustaleń money.pl wynika, że RCL przesłał do PKW dokumentację, która ujawnia nieprawidłowości na kwotę około 214 tysięcy złotych za okres trwania kampanii wyborczej. To ponad połowa sumy niezbędnej do odrzucenia sprawozdania wyborczego PiS.
Joanna Knapińska, obecna szefowa RCL, wyjaśnia: „Przesłane materiały są bardzo rzetelne i pokazują koszty, które nie wynikają z ustawy. CBA ma zabezpieczone skrzynki mailowe, komputery, komórki, a niektóre ustalenia są wręcz szokujące.”
Szokujące wyniki audytu: koszty, które obciążają PiS
W materiałach RCL znalazły się trzy kluczowe elementy kosztów:
1. **183 tysiące złotych** – koszt zatrudnienia siedmiu pracowników, którzy według obecnej szefowej RCL, nie przysłużyli się instytucji.
2. **17 tysięcy złotych** – wynagrodzenie Krzysztofa Szczuckiego za dni, w których prowadził działalność kampanijną zamiast pracować dla RCL.
3. **13,8 tysiąca złotych** – gadżety promocyjne RCL używane w trakcie kampanii.
Ponadto, w korespondencji do PKW znalazły się maile dokumentujące udział pracowników RCL w kampanii wyborczej Szczuckiego.
Kontrowersje i odpowiedzi
Krzysztof Szczucki, były szef RCL, odpiera zarzuty twierdząc, że wszelkie działania kampanijne były prowadzone poza godzinami pracy, a gadżety RCL promowały instytucję, a nie jego osobiście. Kwestionuje również wyliczenia przesłane do PKW.
„Jeśli ktoś z RCL pomagał mi w kampanii, to robił to w czasie wolnym.” – mówi Szczucki.
Długa lista nieprawidłowości
Działania RCL pod kierownictwem Szczuckiego budziły wątpliwości już przed kampanią. Znacząco wzrosły koszty podróży służbowych oraz wydatki na materiały promocyjne, co sugeruje, że instytucja mogła być wykorzystywana do celów politycznych już wcześniej.
Czy PKW doliczy się potrzebnych wydatków?
Ekspert Fundacji Batorego, Krzysztof Izdebski, podkreśla: „Wyliczenia RCL są bardzo dokładne, pokazują tylko część większego problemu. To, czy PKW doliczy się tego 1% wydatków komitetu PiS, będzie miało ogromne znaczenie dla opinii publicznej.”
Jeżeli PKW nie znajdzie dodatkowych dowodów, możliwe, że uwzględnione zostaną również inne wydatki związane z kampanią, jak te od NFOŚiGW czy na banery Marleny Maląg.
Dalsze kroki
Obecna szefowa RCL, Joanna Knapińska, złożyła doniesienie do prokuratury na Krzysztofa Szczuckiego. Ponadto, PKW kontynuuje analizę materiałów, które mogą przesądzić o losach subwencji dla PiS.
Czy ujawnione nieprawidłowości doprowadzą do odrzucenia sprawozdania wyborczego PiS i ogromnych konsekwencji finansowych dla partii? Czy to tylko początek większej afery? Pozostaje nam czekać na dalszy rozwój wydarzeń.