Sensacyjne powiązania Morawieckiego z RARS! Nowe fakty wychodzą na jaw!
2024-10-10
Autor: Piotr
Zaskakujące informacje dotyczące kampanii wyborczej Mateusza Morawieckiego oraz Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (RARS) ujawnione przez Onet mogą wstrząsnąć polską sceną polityczną. Okazuje się, że to właśnie pracownicy RARS odpowiadali za kreowanie wizerunku premiera podczas dwóch kampanii wyborczych, a przy tym zarobili na zleceniach rządowych dziesiątki milionów złotych.
Pięć lat temu kampania Morawieckiego była prowadzona przez firmę Stopro, której właścicielem był Dominik Basior. Z informacji zdobytych przez "Gazetę Wyborczą" wynika, że za tę kampanię firmie zapłacono 600 tys. zł. Zaraz po wygranych wyborach przez PiS, zarówno Stopro, jak i inna firma Direction, zarządzana przez tego samego biznesmena, zaczęły otrzymywać zlecenia od Agencji Rezerw Materiałowych, która później przekształciła się w RARS. Wówczas szefem agencji był Michał Kuczmierowski.
Jak donoszą źródła, obie firmy zajmowały się zakupami dla RARS. W szczycie pandemii Direction dostarczała sprzęt ochronny, a Stopro agregaty prądotwórcze dla Ukrainy, walczącej z rosyjską agresją.
Dominik Basior, w rozmowie z dziennikarzami, kategorycznie zaprzecza, że zlecenia były formą wynagrodzenia za kampanię Morawieckiego. Jednak najnowsze doniesienia wskazują, że sprawa może mieć szerszy zasięg.
Według dokumentów, kampanią wyborczą Morawieckiego zajmowała się także firma Joker, której właścicielem jest Łukasz Urbanek. Ta firma wystawiła fakturę na sumę 488 186 zł, a odbiorcą jest Prawo i Sprawiedliwość. To jednak nie wszystko – Onet dotarł do informacji o aż 16 fakturach na łączną kwotę 1 mln zł. Co ciekawe, kilka miesięcy wcześniej Urbanek dołączył do Stopro.
Śledztwo dotyczące nieprawidłowości w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych staje się coraz bardziej intensywne. Zarzuty o przekroczenie uprawnień usłyszeli byli prezes Michał Kuczmierowski oraz inne osoby związane z agencją, w tym szef działu zakupów.
Wszystko wskazuje na to, że ta sprawa może mieć daleko idące konsekwencje polityczne, a coraz więcej osób zaczyna zadawać pytania o przejrzystość wydawania publicznych funduszy. Jak widać, z pozoru zwykłe kampanie wyborcze mogą kryć znacznie większe skandale! Co dalej z Morawieckim? Sprawdź, jak rozwija się ta szokująca historia!