Sensacyjne ustalenia dotyczące Krzysztofa Brejzy. Zaskakujące zmiany decyzji sędziego
2024-10-21
Autor: Marek
Zadziwiające sytuacje wokół sprawy Krzysztofa Brejzy ujrzały światło dzienne, kiedy okazało się, że sędzia najpierw odmówił zgody na inwigilację polityka, by następnie - w dramatyczny sposób - zmienić swoją decyzję na oficjalnym formularzu.
Jak wskazuje informator z instytucji, "przerobiłem w życiu dziesiątki, jeśli nie setki wniosków o kontrolę operacyjną i nigdy nie spotkałem się z przypadkiem, żeby sędzia zmieniał swoją decyzję i kreślił po formularzu".
Dziś, o godzinie 10.00, Krzysztof Brejza, europoseł Koalicji Obywatelskiej, ma zeznawać przed sejmową komisją śledczą ds. wykorzystania systemu Pegasus. Szokująca sytuacja związana z Brejzą nie jest nowa; od grudnia 2021 roku wiadomo, że był on szpiegowany przez polskie służby specjalne, co potwierdził kanadyjski instytut Citizen Lab. Z ich analizy wynika, że do telefonu Brejzy włamano się 33 razy w okresie od kwietnia do października 2019 roku, kiedy to był on posłem i szefem sztabu wyborczego.
Jak się okazuje, główną postacią w śledztwie jest Agnieszka Ch.-S., była naczelniczka Wydziału Kultury w Inowrocławiu, która do końca 2015 roku była członkinią PiS. W sprawie wyłudzeń chodziło głównie o faktury na nieadekwatnych kwotach, co prowadziło do zaskakującego wykorzystywania budżetu publicznego.
Słyszymy, że Agnieszka Ch.-S. wyłudzała pieniądze nie tylko w Inowrocławiu, ale także wcześniej w Kruszwicy, gdzie prowadziła centrum kultury i sportu. W przeciwieństwie do Brejzy, nie była ona poddana podobnym technikom operacyjnym. Właśnie na zeznaniach Ch.-S. oparty był wniosek CBA o inwigilację polityka, mimo że w 2019 roku analityk prokuratury ocenił te zeznania jako niespójne.
W trakcie śledztwa CBA napotkało problemy, co doprowadziło do konieczności ponownego składania wniosków o przedłużenie inwigilacji. Wyjątkowa zmiana decyzji sędziego zdumiewa; w formularzu pozostały ślady wcześniej podjętej decyzji. Sędzia najpierw odrzucił wniosek o przedłużenie inwigilacji, lecz później zaskakująco złożył zgodę na jego kontynuację.
Co więcej, instytucje wskazują, że dokumenty zebrane przez służby, w tym rozmowy Brejzy z jego żoną, mogą być manipulowane. Dorota Brejza podczas rozmowy miała wspominać o poszukiwaniach "haków" na męża. Takie oskarżenia rzucają cień na działania służb.
Mimo że Krzysztof Brejza oskarżał CBA o sfałszowanie swoich prywatnych wiadomości, sprawa nie znajduje końca. Zarzuty o tworzenie grup hejterskich były publicznie ujawniane przez media, co spotkało się z ich zaprzeczeniem. Ostatecznie, sądy coraz częściej przychodzą z odsieczą Brejzie, zasądzając przeprosiny oraz zadośćuczynienia za fałszywe publikacje.
Teraz wszyscy czekają na dzisiejsze zeznania Brejzy, które mogą wstrząsnąć polską sceną polityczną!