Sport

Siatkwka. Skandal z udziałem Macieja Muzaja. A chciał pokazać się Grbiciowi

2025-03-06

Autor: Ewa

Maciej Muzaj, utalentowany siatkarz, swoje pierwsze kroki w seniorskiej karierze stawiał w PGE Skrze Bełchatów, z którą związał się na trzy lata. Później grał w Jastrzębskim Węglu, Treflu Gdańsk oraz Onico Warszawa (aktualnie PGE Projekt). W ostatnich latach próbował sił w zagranicznych klubach, występując w Rosji i Włoszech, a przed rokiem podpisał kontrakt z japońskim Tokio Great Bears.

Ten utalentowany atakujący ma na swoim koncie występy w reprezentacji Polski, z którą zdobył brązowy medal mistrzostw Europy w 2019 roku oraz trzykrotnie sięgał po medal Ligi Narodów. W nowym środowisku w Japonii Muzaj szybko się zaaklimatyzował, regularnie punktując i stając się jednym z liderów drużyny. Mimo że gra w dalekiej Azji, miał zamiar pokazać się trenerowi Grbiciowi w nadchodzących sezonach, aby zdobyć powołanie do reprezentacji.

"Chcę znów grać w reprezentacji Polski. Jest wielu świetnych zawodników, ale jeśli pokażę się z najlepszej strony, myślę, że mogę wrócić do zespołu. Mam nadzieję, że to nastąpi" - mówił we wrześniu ubiegłego roku.

Jednakże świeżo obudzone nadzieje Muzaja zostały brutalnie przerwane przez kontrowersyjny incydent, który zdarzył się na początku marca. W trakcie meczu z Osaka Blueton, po jednym z ataków rywali, doszło do spięcia między Muzajem a Miguelem Lopezem. Muzaj miał rzekomo użyć obraźliwych remark w kontekście rasowym, co zakończyło się dla niego czerwoną kartką i natychmiastowym zawieszeniem.

Klub Tokyo Great Bears wydał oficjalne oświadczenie, w którym przeprosił za niestosowne uwagi Muzaja i ogłosił jego zawieszenie na kolejny mecz. Wkrótce po incydencie komisja SV League nałożyła na Muzaja karę grzywny w wysokości 500 000 jenów (około 13 tys. zł) oraz dziesięciu meczów zawieszenia, co oznacza, że nie zagra do końca fazy zasadniczej.

"Chcielibyśmy szczerze przeprosić graczy i personel Osaka Blueton, kibiców obu drużyn oraz wszystkich, którzy poczuli się dotknięci zachowaniem Macieja Muzaja" - dodał klub w swoim komunikacie.

To zdarzenie postawiło przyszłość polskiego siatkarza w japońskim klubie pod dużym znakiem zapytania. Ekspert siatkarski Jakub Balcerzak nie ma wątpliwości, że to mogło być ostatnie działanie Muzaja w Tokio. "Myślę, że historia Muzaja w Tokio się kończy, gdyż klub na pewno nie ma zamiaru tolerować takich zachowań" - ocenił Balcerzak.

Ten skandal mógł mieć daleko idące konsekwencje nie tylko dla kariery Muzaja, ale także dla reputacji polskiego sportu. W obliczu intensywnej rywalizacji w reprezentacji Polski na pozycji atakującego, jego powrót może być teraz bardzo trudny. Czy Muzaj zdoła jeszcze odzyskać zaufanie zarówno klubu, jak i trenera z reprezentacji? Czas pokaże, ale jedno jest pewne - taka sytuacja z pewnością pozostawia ślad na jego karierze.