Sport

Skandal na stadionie w Tarnobrzegu! Szykowali się na rozróbę - szokujące kulisy wydarzeń!

2024-09-10

Autor: Jan

Incydent po meczu Siarki Tarnobrzeg i Sandecji Nowy Sącz

W sobotę po meczu pomiędzy Siarką Tarnobrzeg a Sandecją Nowy Sącz doszło do skandalicznego incydentu, który zszokował lokalną społeczność. Policja aresztowała dwie osoby po tym, jak kibice z sektora gości zaczęli demolować stadion, wyrywając krzesła i zrujnowując toalety.

Wysokie straty i brak przygotowań

Prezes Siarki, Dariusz Dziedzic, podzielił się wstępnymi szacunkami strat, które mogą sięgać nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Po meczu, w którym Sandecja wygrała 1:0, wszystkie zmiany w organizacji spotkania i stany zagrożenia okazały się niewystarczające, aby zapobiec chaotycznym zamieszkom.

Destrukcja na stadionie

W momencie, gdy Sandecja prowadziła 1:0, kibice gości zaczęli rzucać krzesłami na murawę, co spowodowało przerwanie meczu. Policja musiała użyć gazu łzawiącego, aby opanować sytuację i przywrócić porządek. Jednak na murawie pojawiły się niespotykane widowiska destrukcji - krzesełka leżały wszędzie, a systém toalet był w opłakanym stanie.

Reakcja mieszkańców i kibiców

Zdjęcia pokazujące ogrom zniszczeń szybko obiegły media społecznościowe Siarki, wywołując falę oburzenia wśród kibiców i mieszkańców Tarnobrzega. „Tak wygląda nasz stadion po dzisiejszych odwiedzinach sympatyków Sandecji z Nowego Sącza, dziękujemy za miłą i kulturalną wizytę...” - napisano w jednym z postów, co oburzyło wielu internautów.

Apel do Polskiego Związku Piłki Nożnej

Dariusz Dziedzic, zaznaczył, że będzie raportował do Polskiego Związku Piłki Nożnej całe zajście oraz wzywał Sandecję do poniesienia odpowiedzialności za zachowanie jej kibiców. Niestety, odpowiedź z New Sącza była lakoniczna, co spotkało się z krytyką - „Jak możecie się odcinać od zachowań swoich kibiców?” - pytali oburzeni użytkownicy platformy X.

Konsekwencje i przyszłość Siarki

„Straty są znaczne i potrzeba czasu na ich dokładne oszacowanie, ale wstępnie mówimy o kilkudziesięciu tysiącach złotych. Jeżeli nie dojdziemy do porozumienia z Sandecją, sprawa trafi do Piłkarskiego Sądu Polubownego” - dodał prezes Siarki, podkreślając powagę sytuacji.

Wyzwania dla klubów i odpowiedzialność kibiców

Warto zaznaczyć, że to nie pierwszy incydent z udziałem kibiców, jednak skala zniszczeń jest szokująca i rodzi pytania o odpowiedzialność klubów za swoich fanów. W sobotę do akcji wkroczyła policja, która już prowadzi postępowanie w tej sprawie, zbierając dowody i materiały z monitoringu.

Odpowiedź na trudne warunki bezpieczeństwa

Dziedzic zaznaczył, że zarządzanie tak dużą grupą kibiców na stadionie to ogromne wyzwanie, a obecność policji, choć zauważalnie na miejscu, nie zdołała zapobiec incydentom. "W przyszłości rozważymy jednak surowsze środki, aby chronić nasz obiekt" - podkreślił prezes, dodając że mecz z takim natężeniem emocji mógłby być znacznie bardziej bezpieczny, gdyby goście nie przyjechali z takimi zamiarami.

Perspektywy na przyszłość

Reperkusje tego zadymienia mogą wpłynąć na frekwencję na meczu Siarki w przyszłości, gdzie pojemność stadionu wynosi blisko 4000 miejsc. "Nasza ambicja to gra o awans, ale w chwili obecnej musimy się zająć odbudową po tym, co wydarzyło się na naszym obiekcie" - zakończył.

Podsumowanie

W obliczu takich wydarzeń ważne jest, aby kluby oraz ich kibice zdali sobie sprawę z odpowiedzialności, jakie ponoszą za swoje działania. Co przyniesie przyszłość dla Siarki Tarnobrzeg? Jakie kroki podejmie Sandecja w odpowiedzi na te zarzuty? To pytania, które pozostają otwarte.