Technologia

Skandal z Microsoftem: Miliony godzin inwigilacji Palestyńczyków na chmurze Azure!

2025-08-06

Autor: Jan

Dziennikarskie śledztwo odsłania mroczne powiązania

Najnowsze śledztwo dziennikarskie przeprowadzone przez renomowane media, w tym "The Guardian", ujawnia niezwykle kontrowersyjną współpracę między Microsoftem a Izraelskimi Siłami Obronności (IDF). Nowe dowody wskazują, że technologia Microsoftu jest wykorzystywana do masowego nadzoru nad Palestyńczykami, a wszystko to za sprawą wsparcia elitarnej jednostki wywiadowczej 8200.

Gigant wciąż niepokonany?

Jak informują dziennikarze, w lipcu 2023 roku na serwerach Microsoftu w Holandii przechowywanych było 11 500 terabajtów danych izraelskiego wojska – to ekwiwalent aż 200 milionów godzin nagrań audio. Oprócz tego, mniejsze ilości danych pochodzących z tej inwigilacji trafiały także na serwery w Irlandii i Izraelu. Nie można jednak dokładnie określić, ile z tych danych zostało zebrane przez jednostkę 8200.

Moc inwigilacji — nowa era nadzoru

Dzięki licznym operacjom współpracy z Microsoftem, IDF stworzyła "potężne narzędzie masowego nadzoru", umożliwiając opracowywanie i przechowywanie nagrań rozmów telefonicznych od milionów Palestyńczyków codziennie. Zaskakujące jest, że te zbiory danych pozwalały na planowanie ataków powietrznych w gęsto zaludnionych obszarach. Informatorzy sugerują, że system oparty na chmurze stwarzał warunki do identyfikacji celów bombardowań.

Microsoft w ogniu krytyki

Mimo szokujących informacji, Microsoft stanowczo zaprzecza, jakoby ich technologia miała być wykorzystana przeciwko cywilom. Przedstawiciele firmy twierdzą, że nie znaleziono żadnych dowodów na inwigilację ludności cywilnej. Rzecznik prasowy podkreśla, że podczas współpracy z IDF, Microsoft nie miał pojęcia o inwigilacyjnych praktykach.

Biznes czy moralność?

Jednak według źródeł dziennikarskich, Microsoft widzi współpracę z izraelskim rządem jako ogromną szansę na zyski, zapewniając sobie "setki milionów dolarów przychodów". Taki krok może niewątpliwie zaszkodzić reputacji firmy. Pytanie brzmi – czy za technologicznymi postępami stoi moralnie wątpliwe działanie?