Skandal z Nord Stream. Gerhard Schröder pod ostrzałem krytyki!
2025-10-20
Autor: Magdalena
Budowa gazociągu Nord Stream rozpoczęła się w 2005 roku, oznaczając kulminację kariery politycznej Gerharda Schrödera, który dążył do zapewnienia Niemcom niezależnych źródeł gazu, omijając Polskę i Ukrainę. Teraz, na politycznej emeryturze, zasiada w radzie dyrektorów rosyjskiego koncernu Rosnieft, wyrażając publicznie swoje prorosyjskie sympatie.
Gerhard Schröder przed komisją śledczą.
W piątek Schröder stawił czoła pytaniom komisji śledczej z Meklemburgii-Pomorza Przedniego, badającej okoliczności powstania Nord Stream I i II. Komisja zbadała również wpływy rosyjskie, jakie miały miejsce za pośrednictwem fundacji związanych z byłym kanclerzem.
Burza krytyki po zeznaniach.
Po swoim wystąpieniu publicysta "Frankfurter Allgemeine" poddał pod kątem krytyki brak refleksji Schrödera wobec wojny w Ukrainie. Jego wyraźne sympatie dla Rosji w obliczu konfliktu wzbudziły oburzenie. Dziennik zauważa, że takie postawy mogą negatywnie wpływać na stosunki polsko-niemieckie.
Unikanie odpowiedzi na niewygodne pytania.
Schröder unikał konkretnych odpowiedzi dotyczących jego powiązań z Rosją, twierdząc, że jego interesy biznesowe nie powinny interesować parlamentarzystów. Dziennik wskazuje, że ta postawa jest wręcz obraźliwa wobec niemieckiego parlamentu.
Niegodne nawiązania do Polski.
Na pytanie o zastrzeżenia Polski wobec gazociągu, Schröder odpowiedział, że nie znalazł interesu w tych obawach. "Jest to bezczelność wobec sąsiada, który jest sojusznikiem Niemiec, w przeciwieństwie do Rosji," podkreśla "Frankfurter Allgemeine".
Echa historycznych animozji.
Opinie byłego kanclerza są postrzegane jako szkodliwe dla relacji polsko-niemieckich. Jego wypowiedzi przyczyniają się do utrzymywania się historycznej nieufności Polaków wobec Niemców, nawet w kontekstach proeuropejskich.