Skandaliczne wypowiedzi Donalda Trumpa na temat amerykańskich żołnierzy. Co on naprawdę myśli?
2024-10-02
Autor: Agnieszka
W trakcie ostatniego wiecu wyborczego w Waunakee, Wisconsin, Donald Trump ponownie zaatakował administrację Joego Bidena, twierdząc, że prowadzi Amerykanów na skraj III wojny światowej. Po tych gorzkich słowach udał się do Milwaukee, gdzie odniósł się do globalnych problemów związanych z huraganem Helene oraz zaatakował wiceprezydent Kamalę Harris, określając ją mianem "marksistki".
Jak twierdzi Trump, huragan Helene może znacząco wpłynąć na sytuację polityczną i reputację Kamali Harris. Na zakończenie wydarzenia, odbyła się improwizowana konferencja prasowa, na której Trump nie tylko pokusił się o komentarze dotyczące sytuacji z Iranem, ale także wyraził zaniepokojenie silnym konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Podczas tej konferencji, Trump chwalił Izrael za umiejętność obrony i zapowiedział, że w jego kadencji Iran przystąpi do Porozumień Abrahamowych, co miałoby otworzyć drzwi do pokojowych relacji między Izraelem a innymi krajami arabskimi. Porównując sytuację na Bliskim Wschodzie do konfliktów w szkolnym podwórku, powiedział: "Czasem trzeba po prostu trochę odpuścić".
To kontrowersyjne stwierdzenie wzbudza podobne reakcje do tych, które obiegły media, gdy Trump odnosił się do sytuacji w Ukrainie, sugerując, że kraj ten powinien "trochę ustąpić" Rosji.
Kiedy dziennikarze zapytali Trumpa o stosunek do sytuacji po zabójstwie irańskiego generała Kasema Sulejmaniego w 2020 roku, jego odpowiedź szokowała. Trump odparł: "Co to znaczy, [że byli] ranni? Czyż nie chodzi o bóle głowy, bo bomby nigdy nie uderzyły w fort?". To stwierdzenie wywołało oburzenie, szczególnie w kontekście faktu, że ponad sto osób zdiagnozowano z poważnymi urazami mózgu po ataku na amerykańską bazę w Iraku.
Reakcje polityków na wypowiedzi Trumpa są jasne; senator Brian Schatz nazwał je "naprawdę przerażającymi". Dodatkowo, takie słowa mogą wzbudzać wątpliwości co do uznania wartości życia amerykańskich żołnierzy, a krytycy sytuacji mogą obawiać się, jaki wpływ mógłby mieć jego powrót do władzy na USA oraz międzynarodowe relacje.
Zbliżające się wybory prezydenckie z pewnością podgrzeją atmosferę w amerykańskiej polityce, a retoryka Trumpa może stać się jednym z kluczowych tematów debaty społecznej. Czy jego zdania będą miały wpływ na wyborców? To pytanie pozostaje bez odpowiedzi.