Sport

Skoki narciarskie: PŚ w Lake Placid. Paweł Wąsek walczył o podium, ale pech zdemolował jego nadzieje! Trzykrotnie siadał na belce!

2025-02-09

Autor: Magdalena

Niedzielne kwalifikacje do zawodów w Lake Placid nie zapowiadały udanego popołudnia dla polskich kibiców skoków narciarskich. Paweł Wąsek zajął 11. miejsce, a Aleksander Zniszczoł 15. Niestety, Piotr Żyła i Dawid Kubacki wylądowali dopiero w trzeciej dziesiątce, a Jakub Wolny był na 40. pozycji.

Na szczęście pierwsza seria konkursowa okazała się znacznie lepsza. Po raz drugi w tym sezonie, pięciu polskich skoczków – podopiecznych trenera Thomasa Thurnbichlera – zakwalifikowało się do czołowej 30-tki. To pierwszy taki przypadek od zawodów PŚ w Wiśle.

Najlepszy występ oddał Paweł Wąsek, który uzyskał odległość 124,5 m i zajmował siódmą lokatę, tracąc jedynie 2,1 pkt do trzeciego Daniela Tschofeniga. Aleksander Zniszczoł (125,5 m), Jakub Wolny (124 m) i Piotr Żyła (123 m) także zmieścili się w czołowej grupie, przegrywając z Austriakiem o mniej niż 10 punktów.

Jednak najgorzej w tej rywalizacji spisał się Dawid Kubacki, zajmując 30. miejsce. Łącznie do drugiej serii awansowało 31 zawodników, jeden z nich nie zdobył żadnych punktów do klasyfikacji Pucharu Świata. Na czołowej pozycji po pierwszej serii był Austriak Jan Hoerl, a za nim znajduje się Japończyk Ryoyu Kobayashi.

Drugą serię otworzył Dawid Kubacki, który uzyskał 118,5 m, co pozwoliło mu poprawić swoje miejsce. Piotr Żyła zachował dobrą formę, lądząc na 125 m, co dawało mu trzecią lokatę. Jakub Wolny i Aleksander Zniszczoł także utrzymali się w drugiej dziesiątce.

Wielka nadzieja spoczywała na Pawle Wąsku, który po swoim skoku na odległość 125 m był tuż za podium. Niestety, to nie był jego dzień. Po dwóch razach zatrzymania się na belce, w trzecim podejściu w końcu udało mu się rozpocząć skok. Wzburzone podmuchy wiatru nie ułatwiały sytuacji i całkowicie zaskoczyły rywalizację.

Ostatecznie Daniel Tschofenig wygrał zawody, a tuż za nim uplasował się Jan Hoerl, a trzeci był Słoweniec Anze Lanišek. Wszystko to potwierdza, że skoki narciarskie to nie tylko sport, ale również nieprzewidywalna walka z warunkami atmosferycznymi i własnymi nerwami.

Czy Paweł Wąsek podniesie się po tym pechowym dniu w kolejnych zawodach? Jedno jest pewne: Polacy pokazali, że potrafią walczyć na najwyższym poziomie, a ich talent z pewnością jeszcze przyniesie wiele radości kibicom!