Sport

Skoki narciarskie w kryzysie! Adam Małysz ujawnia szokującą prawdę: "To nie jest dobra droga!"

2024-11-02

Autor: Ewa

Od sezonu 2026/27 Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) planuje połączenie kalendarzy skoków kobiet i mężczyzn w Pucharze Świata. Choć zmiana ta ma przyczynić się do promocji tego sportu, zdaniem Adama Małysza, legendy polskich skoków, nie przyniesie ona oczekiwanych rezultatów.

– Jestem przede wszystkim zły, że brak jest realnych działań mających na celu poprawę sytuacji w skokach narciarskich. Od pewnego czasu obserwujemy spadek zainteresowania, a warto zastanowić się, co należy zrobić, aby skoki zaczęły odzyskiwać dawną popularność – mówi Małysz.

Wielu ekspertów uważa, że decyzja FIS o integracji kalendarzy może wpłynąć na frekwencję na zawodach. Adam Małysz podkreśla, że to bardzo kontrowersyjne posunięcie. Dodał, że jeśli zawody kobiet i mężczyzn będą organizowane tego samego dnia, fani mogą wybierać, na które zawody chcą przyjść, co może prowadzić do niższej frekwencji na najbardziej popularnych konkursach. Przykład z Wisły, gdzie konkurs mężczyzn przyciągnął tłumy, a na wydarzenie kobiet przyszło tylko kilka osób, pokazuje, że rywalizacja płci może w niektórych krajach budzić różne zainteresowania.

Adam Małysz zwraca również uwagę, że obecna polityka FIS, polegająca na wprowadzaniu przeliczników za wiatr, prowadzi do tego, że skoki stają się coraz bardziej nieprzewidywalne i trudne do zrozumienia dla kibiców. – Ta praktyka zabija emocje, a bez pasjonujących zawodów, nie ma szans na ożywienie skoków – dodaje.

Według Małysza, aby przyciągnąć kibiców, niezbędne są zmiany, które uczynią skoki bardziej atrakcyjnymi. – Badania jasno pokazują, że współczesny kibic jest gotów poświęcić na sport w telewizji około 45 minut. Ludzie nie mają czasu na długie transmisje – zauważa. Kluczowe będzie więc dostosowanie formatu zawodów do potrzeb widzów.

Małysz nie pozostawia suchą nitkę na decyzjach, które mogą wpłynąć na bezpieczeństwo zawodników. Mówi, że skoki narciarskie zawsze były sportem ekstremalnym i powinny pozostać w tej tradycji. – Byłem świadkiem wielu pamiętnych wydarzeń na skoczniach, gdzie zawodnicy osiągali niesamowite wyniki, a ich lądowania były niesamowicie emocjonujące. To przyciągało tłumy kibiców – wspomina z sentymentem.

Mimo pesymistycznych prognoz, Małysz dostrzega też pozytywne aspekty, takie jak pomysł na super mixy, czyli zawody, w których rywalizują drużyny mieszane. – To ciekawa alternatywa, która wprowadza nową dynamikę i może zainteresować młodsze pokolenie – mówi. Jednak twierdzi, że zmiany powinny być bardziej przemyślane, aby odbudować dawną świetność tego wspaniałego sportu.