Smartfony będą tańsze? Zobacz, jak rewolucyjna bateria może zmienić rynek!
2024-08-04
Autor: Jan
Wojny litowe, nawet nie wiesz, a już się dzieją
Największe złoża litu znajdują się w Chile i Australii, a Chiny mają go pięć razy mniej niż te kraje. Tymczasem wokół litu kręci się cała światowa gospodarka akumulatorów, stosowanych zarówno w telefonach, jak i w autach oraz całym biznesie zależnym od akumulatorów. Metale ziem rzadkich (REE), do których należą wszystkie lantanowce i dwa skandowce (skand i lutet), są bezcennym surowcem. Chiny odpowiadają za 35% ich produkcji, choć w 2009 roku dominowały na rynku z 95% udziałem. Próby uniezależnienia się od litu są szansą na uwolnienie się od globalnych łańcuchów dostaw tego surowca.
Rewolucyjne akumulatory potasowo-jonowe
Nowa technologia baterii potasowo-jonowych wydaje się obiecująca. Jeśli uda się wprowadzić je do masowej produkcji i zredukować koszty, możemy być świadkami prawdziwej rewolucji na rynku akumulatorów.
Group1 wprowadza nowość
Firma Group1 jako pierwsza wdrożyła litowo-potasową baterię w popularnym standardzie cylindrycznego akumulatora 18650, znanym między innymi z dawnych baterii w laptopach, akumulatorów do latarki, hulajnogach i e-papierosach, ale również w samochodach elektrycznych. Nowa bateria eliminuje zależność od dostaw niklu, litu, manganu i kobaltu. Niemniej jednak, inżynierowie nadal muszą rozwiązać problemy związane z optymalizacją gęstości energii i wydłużeniem żywotności cyklu, aby technologia mogła zostać szeroko przyjęta.
Inwestycje w przyszłość
"Lataniami dedykowanych badań zaowocowały tym przełomem. Wierzymy, że ta technologia odegra kluczową rolę w napędzaniu zrównoważonych i wydajnych rozwiązań energetycznych" – mówi Alexander Girau, CEO Grupy1.
Czy potasowo-jonowe baterie zmienią oblicze rynku smartfonów i aut elektrycznych? Niewykluczone, że będziemy świadkami ogromnych zmian!
Zobacz także
- Ten sposób ładowania mógłby uratować miliony smartfonów!
- iPhone 16 usunie jedną z największych wad iPhone'ów 15!
Źródło zdjęć: Group1
Źródło tekstu: Gizmochina, Group1, oprac. własne