Smog w Berlinie: Niemcy wskazują palcem na Polskę, ale czy to prawda?
2025-02-13
Autor: Andrzej
Niemiecka Federalna Agencja Ochrony Środowiska (UBA) wydaje alarmujące ostrzeżenia dotyczące zanieczyszczenia powietrza w Berlinie. W ostatnich dniach poziom stężenia niebezpiecznych substancji wielokrotnie przekraczał normy bezpieczeństwa. Niemieccy urzędnicy znaleźli winnych za obecną sytuację – wskazując na Polskę.
Ale jak dokładnie przebiega ta smogowa „wojna”? UBA informuje, że znaczna część zanieczyszczeń powietrza w stolicy Niemiec kadłubkuje się z naszego południowego sąsiada. Mają wynikać z ciągłego korzystania w Polsce z węgla jako głównego źródła energii do ogrzewania domów. Urzędnicy oceniają, że od 25 do 35 proc. berlińskiego smogu powstaje na skutek polskich emisji.
"Obecnie około 50 proc. pyłów zawieszonych w Berlinie pochodzi z Polski, w Hamburgu – 35 proc., a w Dreźnie i Hanowerze – po 25 proc." – donosi „Bild".
Ciekawostką jest, że pomimo wysokiego poziomu zanieczyszczenia powietrza w Berlinie, Niemcy mogą cieszyć się znacznie lepszymi wynikami w zakresie jakości powietrza niż Polska. Jak zauważa Andrzej Guła, prezes Polskiego Alarmu Smogowego: "Masy powietrza nie znają granic administracyjnych i przepływają w różne strony. Być może Niemcy starają się wykorzystać obecny epizod smogowy, aby wzmocnić narrację o tym, że część zanieczyszczeń na ich terenie pochodzi z Polski."
Z danych przedstawionych przez Światową Organizację Zdrowia wynika, że średnie stężenie PM2,5 w Polsce w 2023 roku było 2,8 razy wyższe od rocznej wartości wytycznych WHO dotyczących jakości powietrza. W rankingu IQ Clean Air Index Polska znalazła się na 74. miejscu spośród 134 krajów na świecie. W kontekście miast, Kraków, drugie co do wielkości w Polsce, znalazł się na ósmej pozycji według globalnego rankingu IQ Air w 2025 roku, co jasno pokazuje, że walka z zanieczyszczonym powietrzem w Polsce wciąż trwa.
Co więcej, Europejska Agencja Środowiska szacuje, że z powodu złej jakości powietrza co roku w Unii Europejskiej umiera kilkaset tysięcy ludzi. Kto więc ponosi rzeczywistą odpowiedzialność za smog – Polska, Niemcy, a może to problem, który wymaga współpracy obu krajów? Dalszy rozwój sytuacji wymaga z pewnością intensyfikacji działań zarówno po stronie Polski jak i Niemiec. Czy może to być impuls do zaostrzenia wspólnych działań na rzecz poprawy jakości powietrza w regionie?