Świat

Straszna prawda o Polakach walczących z Rosjanami na Ukrainie

2024-09-05

Autor: Tomasz

Fragment książki "Psy na ruskich. Polacy walczący z Rosją w Ukrainie" ujawnia dramatyczne wydarzenia, które miały miejsce podczas walk w obwodzie Donieckim. Jeden z polskich żołnierzy, nazywany Zajec, opowiada o chaotycznej akcji, w której wzięli udział, oraz o ogromnych stratach własnych i ukraińskich.

Gdy zaczęła się wojna, Zajec był w Niemczech, pracując, by poprawić swoją sytuację finansową. Po wybuchu konfliktu postanowił wrócić do Ukrainy, by walczyć z rosyjskim agresorem. Zyskał motywację nie tylko z patriotyzmu, ale także z niechęci do Rosjan, której nauczył się na lekcjach historii. W swoich wspomnieniach podkreśla, jak wielkim ciosom Polacy byli poddawani przez Rosjan w przeszłości, co spotęgowało jego chęć do walki.

Po przybyciu na Ukrainę Zajec i jego koledzy podpisali kontrakt z prywatną firmą, która współpracowała z ukraińskimi siłami zbrojnymi. Ich misja, której szczegóły pozostawały w tajemnicy, szybko przekształciła się w brutalne starcie. W momencie, gdy ich grupa szturmowa przeszła do ataku, okazało się, że napotkali znacznie większe siły wroga.

W jednym z dramatycznych momentów, Zajec i jego koledzy stracili dowódcę podczas szturmu na budynek zajęty przez Rosjan. Brak informacji i strategii prowadził do chaosu, a działania rosyjskiego snajpera doprowadziły do kolejnych ofiar w szeregach Polaków. Z relacji wynika, że walka w zamkniętych przestrzeniach była niezmiernie trudna, z licznymi pułapkami zastawionymi przez przeciwnika.

Zarówno Polacy, jak i Ukraińcy znajdowali się w tragicznej sytuacji. Zajec podkreśla, że w pewnym momencie musieli opuścić pozycje, co było dramatycznym pójściem w stronę śmierci, tylko po to, by wrócić później po ciało poległego dowódcy. Niestety, podczas tej ewakuacji, mocno ostrzeliwani przez Rosjan, stracili kolejnych żołnierzy.

Podczas akcji operacyjnych ich zespół był zmuszony do podejmowania szybkich i często nieprzemyślanych decyzji, co prowadziło do tragicznych skutków. Jak przyznaje Zajec, morale spadło dramatycznie, gdy dowiedzieli się, że nie wszyscy wrócili bezpiecznie.

W obliczu brutalnej rzeczywistości wojny, Zajec stwierdza, że nie jest to tylko walka o terytoria, ale także walka o pamięć i honor tych, którzy polegli w tej nierównej bitwie. Podkreśla, że kiedy walczy się z tak zorganizowanym i brutalnym przeciwnikiem jak rosyjski władca, straty są nieuniknione. Jakiekolwiek starania o zachowanie pozycji mogą okazać się złudne, a ofiary jakie złożono, często mordowane w imię bezsensownego rozkazu.

W następstwie walki w Netajłowem, Polacy stracili nie tylko sprzęt, ale także kolegów, co wzmocniło ich determinację do walczenia, pomimo ogromnego ryzyka. Ich historia jest nie tylko opowieścią o męstwie, ale także przestrogą o kruchości ludzkiego życia na polu bitwy.