Kraj

Straszny wypadek w Warszawie. Jak do tego doszło?

2024-08-16

Autor: Michał

Na ulicy Woronicza w Warszawie miało miejsce tragiczne zdarzenie, kiedy to samochód osobowy marki SsangYong uderzył w przystanek autobusowy. W wyniku tego wypadku zginęła 48-letnia kobieta, która została potrącona podczas przechodzenia przez jezdnię. Niestety, po kilku godzinach w szpitalu zmarła również 65-letnia kobieta, która stała na przystanku oraz 3,5-letnie dziecko, które było w najcięższym stanie spośród rannych.

Radna Mokotowa, Monika Czerniewska, wyraziła swoje oburzenie i frustrację po tym tragicznym wypadku, podkreślając, że od lat zgłaszała potrzebę poprawy bezpieczeństwa na ul. Woronicza. "Spodziewałam się, że dojdzie do takiej tragedii, odkąd ulica została przedłużona i ruch tranzytowy się zwiększył" - powiedziała w rozmowie z lokalnym dziennikiem. Radna zwróciła uwagę na poważne braki w infrastrukturze, w tym brak sygnalizacji świetlnej oraz niebezpieczne przejścia dla pieszych, co stwarzało realne zagrożenie dla mieszkańców.

W 2017 roku przeprowadzono audyt bezpieczeństwa, który wykazał, że ul. Woronicza otrzymała najniższą możliwą ocenę. Mimo licznych interpelacji ze strony radnej oraz innych mieszkańców, władze nie podjęły właściwych działań. Dybalski, rzecznik prasowy miejskich drogowców, zapewnił, że prace nad poprawą bezpieczeństwa są w toku, a projekt nowe sygnalizacji świetlnej na ul. Woronicza ma być zrealizowany w przyszłym roku.

Prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski, złożył kondolencje rodzinom ofiar i zaznaczył, że istotne jest zapewnienie opieki poszkodowanym oraz ustalenie przyczyn wypadku. Policja prowadzi dochodzenie, a 45-letni kierowca został przebadany na obecność alkoholu, ale okazał się trzeźwy. Śledczy teraz będą musieli ustalić prędkość, z jaką poruszał się mężczyzna.

To zdarzenie wywołało falę oburzenia wśród lokalnej społeczności, która domaga się szybkiego działania ze strony władz. Czy możemy jeszcze coś zrobić, aby uniknąć kolejnych tragedii? Czy to w końcu obudziło nasze władze do działania? Mamy nadzieję, że ta tragedia nie pozostanie bez echa.